Gra Play By Forum na motywach genialnego serialu Supernatural.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ulice Nowego Jorku

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Ulice Nowego Jorku   Sob 01 Paź 2016, 22:58

***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Sob 01 Paź 2016, 23:23

28 lipca 2016 roku - wieczór

Akurat wyszedł z mieszkania na zatłoczone jak zwykle ulice Nowego Jorku, kierując swoje kroki do najbliższego sklepu. Miał dzisiaj kiepski dzień, a w czasie drzemki dotknęły go koszmary z lat dziecięcych, toteż głos mniej przyjaznej cząstki jego osobowości dość aktywnie dźwięczał mu w głowie. Miał ochotę kogoś wypatroszyć... Albo zjeść lody... Zdając sobie sprawę jak niepraktyczne może być morderstwo postanowił poprzestać na tym drugim. Miasto tętniło życiem, toteż James zdążył już potrącić kilka osób, co jedynie pogarszało jego nastrój. Zatrzymał się na światłach i poczuł jak ktoś próbuje wysunąć mu portfel z kieszeni... MacLeod skrzywił się, a oczy błysnęły mu groźnie. Zabij... Coś pstryknęło wewnętrznie. Wymierzył mocny cios łokciem w tył, po czym obcasem kozaka uderzył w palce stojącego za nim złodzieja. Usłyszał jęk, a światło akurat zmieniło się na zielone. Tłum nowojorczyków ruszył, a James razem z nimi, nawet nie oglądając się na uderzonego człowieka. Wyszedłem po lody? Może jednak coś zabawniejszego? Nie... Zostańmy przy tym, jeszcze te dwie marudy zaczną mnie męczyć... Pogrążony w myślach nie zauważył innej zajętej swoimi sprawami osoby, uderzając w nią frontalnie. Z początku był zły, jednak szybkie oględziny dziewczyny, na którą wpadł przywołały na jego twarzy miły uśmiech.
- Przepraszam bardzo - powiedział, po czym schylił się po telefon panienki, który upadł na ziemię.
Stary model, jeszcze z klapką. Pamiętał takie, może i stare, ale niezwykle odporne, toteż nie było trzeba się martwić, że taki upadek coś mu zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Sob 01 Paź 2016, 23:39

Rose leciała nieco na oślep przez ulice miasta. Miała... kwadrans. Cholera, teraz niecały kwadrans. Dziesięć minut. Co mówił ojciec? Nie korzystaj z podejrzanych bankomatów, bo ci zjedzą kartę? ... no dobra, tego możne nie mówił, ale pewnie by powiedział, gdyby wiedział w jakiej była sytuacji. Cholera, jedyna legalna karta, podrabiane zostawiła w domu. W portfelu zostało pięć dolarów, jak nie zdąży do banku po nową albo chociaż wypłacić pieniądze, to będzie ostro przerypane.
Właśnie niezadowolona kończyła rozmowę, w której dowiedziała się, że jedyny znajomy mieszkający w NY wyjechał polować na jakiegoś wampira dwa stany dalej. Jedyne co mógł zrobić, to wyjaśnić jej jak najszybciej dotrzeć do najbliższej placówki, chociaż szczerze wątpił, by zdążyła na czas. Zdążyła jedynie nacisnąć słuchawkę, kiedy na coś wpadła, a telefon wypadł jej z dłoni. No rzesz cholera jasna... podniosła wzrok i zobaczyła przed sobą uśmiechniętego mężczyznę, który właśnie podnosił jej telefon.
-Co? Nie, to ja przepraszam, bieganie w mieście to pewnie nie najlepszy pomysł... - odebrała swoją komórkę i zerknęła na pobliski zegar. Pięć minut... - Nie wie pan może jak daleko jest 3rd Ave? - spytała z cichą nadzieją, że może jakimś cudem jednak zdąży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Sob 01 Paź 2016, 23:50

Przyjazny i miły uśmiech nie schodził z twarzy Jamesa, gdy ten podrapał się po głowie, nieznacznie poruszając nią, aby rzucić bez wzbudzania podejrzeń okiem na dziewczynę. Dość wysoka, zgrabna, ładne nogi i krągłości tam gdzie trzeba... Zdecydowanie lepszy sposób na spędzenie wieczoru niż lody. Jedzenie lodów nie rani nikogo następnego ranka... Siedź cicho... MacLeod oczywiście wiedział, gdzie jest wspomniana ulica. Człowiek jego typu akurat doskonale zdawał sobie sprawę z położenia banków, których było tam dość sporo.
- Oczywiście, że wiem - odpowiedział uprzejmie. - To około piętnastu minut w tamtą stronę, jeżeli ma pani sprawę w banku to obawiam się, że nie zdąży pani na czas.
James dał dziewczynie chwilę na spanikowanie, widać było, że się śpieszy.
- Chociaż chyba mógłbym pani pomóc - oznajmił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 00:08

Uśmiechnęła się szeroko na jego zapewnienie, ale uśmiech ten zniknął równie szybko co się pojawił. Piętnaście... minut... a ma... trzy... nie dobiegnie, nawet ona nie ma szans, zwłaszcza przy takich przeszkodach jak ludzie, czerwone światła i niespodziewane ślepe zaułki. No to koniec... paliwo w baku się kończyło, więc nawet nie dojedzie do żadnego znajomego. Za pięć dolarów nie znajdzie pewnie miejsca nawet w najpodlejszym motelu. A w sumie wypadałoby też coś zjeść... Jej wizje robiły się coraz czarniejsze, kiedy jednak pojawiła się iskierka nadziei.
-Naprawdę by pan mógł? Chyba mi pan dosłownie z nieba spadł... - uśmiechnęła się szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 00:19

Tak jak się spodziewał, po nagłym zaniku uśmiechu dziewczyna chyba pogrążyła się w myślach o tym jak to ma teraz przekichane przez niemożliwość dojścia na czas do banku. I w tym momencie wkraczał on... cały na biało. Chociaż w tym momencie raczej na czarno z nutką bordowego. Jesteś okropny... Naprawdę? Wiesz, czasami sprawiasz, że się rumienię.
- Oczywiście, to żaden problem - potwierdził, dając gestem znak, aby ruszyli w stronę banków. - Do jakiego banku pani się tak spieszy?
Po uzyskaniu odpowiedzi kiwnął głową i wyjął telefon, żeby wysłać sms-a. Dla kogo jak dla kogo, ale dla niego mogą chyba zostawić otwarte jedno okienko na kilka minut dłużej.
- Proszę nie mówić też "pan", czuję się przez to staro. Wystarczy James - przedstawił się, posyłając dziewczynie serdeczny uśmiech. - Hmm... A można wiedzieć, co panią tak gna do banku tuż przed zamknięciem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 00:30

Szybko podała nazwę i poszła za mężczyzną. Niby zazwyczaj miała jakieś dziwne szczęście wywijania się z kłopotów, ale teraz to był chyba jakiś rekord, nawet jak na nią. Sms... jeśli spotkała właśnie kogoś, kto mógł ot tak poprosić o coś bank zwykłą wiadomością, to pewnie był kimś ważnym... i możliwe, że powinna go znać. Ugh, powinna, ale nie miała pojęcia kto to może być. Teraz żałowała.
-Rose -uśmiechnęła się. - Och, bankomat zżarł mi kartę... jedyną. Większość pieniędzy wydałam, a dom mam po drugiej stronie Stanów, więc o ile nie zdobędę pieniędzy na nocleg albo chociaż uzupełnienie baku to będzie raczej słabo.
Tak, słabo, w tłumaczeniu: będę spać na ulicy i modlić się, by nie zaczęło padać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 00:40

- Rose - powtórzył. - Ładnie, pasuje ci. To zdrobnienie od czegoś dłuższego, czy po prostu "Rose"?
Słysząc co przytrafiło się panience westchnął zażenowany poziomem jaki reprezentowały niektóre bankomaty, a jednocześnie trochę rozbawiony.
- Czyli typowy dzień w Nowym Jorku - skomentował. - Jeszcze pięć minut temu ktoś próbował ukraść mi portfel, gdy czekałem na światłach. To miasto lubuje się w uprzykrzaniu ludziom życia, ale jego mieszkańcy z jakiegoś powodu nadal je kochają.
Postawił krótką pauzę.
- Nie jest to coś co robię zazwyczaj, ale jeżeli nie będą w stanie wypłacić ci wystarczająco pieniędzy lub wydać od razu duplikatu karty, to mógłbym zaproponować nocleg. Miałem kiedyś problemy ze znalezieniem sobie miejsca na noc, wiem, że nie jest to przyjemne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 00:47

-Tak, od Rosemarie, ale pełnego imienia właściwie nigdy nie używam. I w sumie wszystkim innym też wygodniej jest mówić skrótem - zaśmiała się.
Słysząc jego opowieść pokiwała tylko głową. W sumie chyba wszystkie większe miasta tak miały. Im więcej ludzi tym więcej też tych z gorszych warstw. Nic więc dziwnego, że tutaj było wyjątkowe ich skomasowanie.
-Co? O nie, już i tak robię wystarczająco dużo problemu, nie chcę przeszkadzać jeszcze bardziej - odparła szybko.
Nie martwiła się szczególnie o swoje bezpieczeństwo, potrafiła sobie poradzić. Po prostu głupio było jej zwalać się na głowę komuś, kto już i tak poświęcił jej sporo czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 00:57

- No, no... Piękne imię - powiedział. - Chociaż nie przeczę, że skrócona forma na pewno jest bardziej praktyczna.
Na protest dziewczyny machnął tylko dłonią.
- Nonsens, i tak nie mam obecnie nic na głowie, nie będzie to dla mnie żaden problem - powiedział radośnie. - Tak między nami to wyszedłem z mieszkania tylko po litrowe pudełko lodów, żeby spędzić resztę wieczoru pod kocem z książką lub przy filmie.
Chociaż może teraz bardziej mi się poszczęści. Zaraz, ale dalej kupisz lody? Ech... Tak, kupię lody...
- Ale co tu dużo mówić, oto i jesteśmy na miejscu - rzucił, podnosząc wzrok na gmach banku. - Chodźmy, nie każmy im czekać jeszcze dłużej - dodał wesoło.
Przy wejściu czekała na nich jakaś kobieta, która zapewne została obarczona zadaniem przyjęcia tej specjalnej i naglącej sprawy, przez którą ktoś musiał zostać po godzinach. James przywitał się z nią grzecznie, przepraszając za kłopot, po czym oddał pałeczkę Rose. Niech wyjaśni co się stało i załatwi swoje sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 01:02

Uśmiechnęła się lekko na komplement. Może i piękne, ale mało powszechne, dotąd nie wiedziała co odbiło jej rodzicom, by wygrzebać w historii rodziny aż tak odległą osobę. No ale cóż, zmieniać go nie zamierzała, była już chyba zbyt przyzwyczajona.
-Lody, koc i ciekawa rozrywka, w sumie to całkiem dobrze brzmi - stwierdziła.
Ona do tego dodałaby jeszcze dwa psy... które właśnie pilnowały jej motoru, bo ten jako jedyny nie potrafił się sam obronić.
Zaraz po wejściu do budynku przywitała się z pracownicą i próbowała jak najszybciej wyjaśnić sprawę. Podała adres bankomatu, numer konta i całą resztę danych, która tylko była potrzebna. Błagam, niech się uda, niech się uda, no niech się uda...
Kobieta rozłożyła ręce, że osobiście nic nie może zrobić prócz złożeniem wniosku o wydanie duplikatu, ale jest jeszcze jej przełożony, który ma więcej możliwości i może będzie w stanie pomóc.
Rose odetchnęła tylko z ulgą i poszła za kobietą pełna nadziei, że jednak nie spędzi tej nocy pod mostem, a po kwadransie opuścili już budynek, przy czym w portfelu łowczyni znajdowała się sumka pozwalająca spokojnie spędzić w mieście kilka nocy, a następnie wrócić do domu.
-Naprawdę nie mam pojęcia jak mam dziękować - uśmiechnęła się do Jamesa. - Nie mam chyba za bardzo jak się odwdzięczyć... ale gdybyś jednak coś wymyślił, to mów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 01:27

- Owszem, niezgorszy wieczór, nie powiem - potwierdził.
James dodałby do tego kota, który zapewne leży sobie teraz na łóżku i rozkoszuje się mając je całe dla siebie. Zawsze uważał, że Lucjusz czerpie dziwną satysfakcję z zajęcia całej powierzchni materaca, nawet jeśli nie jest mu przecież potrzebna.
Kiedy Rose zajęła się tłumaczeniem, a później poszła z kobietą, on tylko usiadł na krześle przy wejściu, założył nogę na nogę, wyjął telefon i zaczął grać w pasjansa. Dziewczyna powróciła po chwili wyraźnie zadowolona, więc chyba udało jej się załatwić to co chciała. W sumie szkoda...
- Naprawdę, żaden problem - odpowiedział skromnie.
Och, odwdzięczyć? Cóż... To wcale nie jest tak, że liczył na takie pytanie.
- Jeżeli już wspominasz - zaczął robiąc niewinną minę. - Może dałabyś zaprosić się na kolację? Na pewno będzie to ciekawszy wieczór niż lody i koc.
Na koniec uśmiechnął się jeszcze uroczo, dla wzmocnienia efektu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 01:33

-Kolacja? Chyba nie mam ze sobą odpowiednich ubrań - odparła niepewnie.
Z jednej strony głupio jej było teraz odmawiać. Zwłaszcza, że kolacja zdecydowanie nie była jakąś szczególnie wymagającą prośbą. Najtrudniejsze byłoby chyba powstrzymywanie się od zjedzenia zbyt dużej ilości jedzenia, by dalej uchodzić za cywilizowaną osobę. A z drugiej... no już pomijając tę kwestię ubrań, kolacja była jednak pewną sugestią, że może w sumie nie o samą kolację chodzi...
-... no ale jeśli by ci to nie przeszkadzało - dodała w końcu po krótkiej, ale bardzo gorącej batalii we własnej głowie.
Tak, teraz to się pewnie zachowała jak typowa, niezdecydowana kobieta... o nie, jeszcze narzekająca na niedomiar ciuchów. Brawo Rose, staczasz się...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 01:49

Uniósł lekko brew, mierząc dziewczynę wzrokiem od stóp do głowy. Buty na motor, rurki, skórzana kurtka narzucona na czarną koszulę. Ładna koszula. Owszem, najwyraźniej czasami w czymś się zgadzamy słodziutki. To trochę straszne... Tsk, tsk, przecież wiesz, że zawsze się o ciebie troszczę.
- Oj, to chyba zależy gdzie chcemy iść - powiedział. - Jeżeli liczysz na jakąś wytworną restaurację to można spróbować, ale w sumie nie tak daleko stąd jest przyjemnie urządzona knajpka, w której serwują świetne burgery. Mistrzostwo. Polecam wziąć podwójny ser.
Cóż, najważniejsze to się dostosować. No i szczerze mówiąc James niespecjalnie lubił drogie i wystawne restauracje, do których ludzie chodzili głównie na pokaz. Bądźmy szczerzy, drogie jedzenie, małe porcje i strasznie kosztowne wino, które w smaku wiele nie różni się od sikacza za kilka dolarów, ale nikt tego nie przyzna, ponieważ chce udawać, że zna się na winie.
- Skusisz się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 01:54

Zaśmiała się.
-Burgery mówisz? Akurat takim specjałom nie potrafię odmawiać - uśmiechnęła się szeroko.
Musiała przyznać, ciut jej ulżyło. Czyli pan "jestem wpływowy" nie był jakimś nadętym ważniakiem i nawet przez chwilę nie próbował takiego udawać. No to całe szczęście. Jeśli wcześniej nie była do końca, pewna, czy uda im się dogadać przy kolacji, to teraz miała już pewność.
-No to prowadź, chociaż ostrzegam, że jak się rozkręcę, to pewnie na jednym burgerze nie poprzestanę - uprzedziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 02:03

- A kto o zdrowych zmysłach potrafi? - zapytał, puszczając oczko do dziewczyny i ruszając z nią w kierunku knajpki.
Musiał przyznać, że całkiem miła była ta panienka, jaka szkoda, że z trafiła na niego akurat w tym humorze... Nie zachowujesz się jak psychopata, więc to w sumie nie taka szkoda. Trochę w tym racji. A moje intencje? Są złe... Czy to ważne, skoro zachowujesz się normalnie? Meh... Zamknijcie się obaj...
- Cóż, ostrzegam, że serwują dość spore sztuki - poinformował wesoło. - To nie te drobinki co w przeciętnym fast foodzie. No i zawsze można zamówić podwójną wersję, dwa razy więcej mięsa w burgerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 02:09

Poszła za nim nie przestając się uśmiechać. Całkiem szybko od panicznego biegania po mieście przeszła do spokojnego spaceru w kierunku knajpki. Nie zamierzała na to narzekać, absolutnie nie. Trochę jej tylko było żal Ester i Czorta, które nie będą miały szansy posmakować tych smakołyków, ale psiaki na pewno dadzą sobie radę same
-Spore z podwójnym mięsem... chyba się na to skuszę. Bo w sumie ostatnio to jadłam śniadanie... w drodze nie było czasu na obiad, no a dobry burger nie jest zły.
A na dodatek pozna nową miejscówkę. Niby nie bywała tutaj za często, ale nigdy nie wiadomo kiedy następnym razem coś ją tu przywieje, a zawsze wtedy mieć sprawdzone miejsce na jedzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 02:16

Gdyby wiedział, że Rose ma ze sobą psy, to zapewne zaproponowałby zabranie ich ze sobą. Niestety nie chciała podzielić się tą informacją, więc biedne czworonogi musiały rzeczywiście sobie poradzić same. Gdyby przynajmniej wspomniała o nich później, to przynajmniej zamówiliby im dwa kotlety bez bułki i surówki na wynos!
- Śniadanie? To musiałaś być w drodze już jakiś czas. I jeszcze mówisz, że mieszkasz na zachodnim wybrzeżu. Podróż w celach biznesowych czy po prostu lubisz robić sobie wycieczki?
Cóż, należało się dowiedzieć czegoś o towarzyszce, przeciągnąć miło rozmowę... W końcu potrzebował jakiegoś punktu zaczepienia, żeby zaprosić ją do mieszkania. Zawsze można wspomnieć o kocie. Kto nie kocha kotów? Ja uwielbiam. Ja też! No właśnie, o tym mówię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 02:23

-W sumie ani jedno, ani drugie. Znajomy miał dla mnie załatwić jedną książkę. Prawdopodobnie już jedyny, bardzo stary egzemplarz. Niby jest spore ryzyko, że znalezisko to podróba, a informacje w środku są całkiem nieprzydatne, ale dla tego dzieła jestem gotowa przejechać cały kraj i przekonać się naocznie. Najwyżej będzie o jedną podróbę mniej - parsknęła.
Przed nią jeszcze kawałek drogi, jednak przeliczyła się sądząc, że dzisiejszego dnia dotrze już na miejsce. Korki na autostradzie to rzadka rzecz, a jednak miała nieszczęście na taki trafić. Potem flak, szukanie nowej opony... ogólnie dzisiejszy dzień był dosyć pechowy... aż do niedawna.
-Ale fakt, że wycieczka sama w sobie też jest całkiem niezła. Lubie podróżować, Stany zjeździłam już wzdłuż i wszerz, czasem zapuszczam się już do Kanady, ale tam to akurat jest zawsze nudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 02:32

Wspominając o książkach, a do tego tak rzadkich, dziewczyna zdobyła jego realne zainteresowanie. Każda część Jamesa lubiła literaturę i miał w swojej kolekcji kilka wyjątkowych egzemplarzy, a większość z dział żyjących jeszcze autorów zdobił przynajmniej podpis.
- A jakie to dzieło, jeśli można wiedzieć? - zapytał zaintrygowany.
MacLeod również miał przyjemność często być w drodze i całkiem mu się to podobało. W końcu nie bez powodu mieszkania rozmieszczone miał na obu wybrzeżach Stanów Zjednoczonych i w Szkocji. Zawsze miło było mieć w miarę blisko miejsce zdatne do nazwania domem.
- Kanada to urocze miejsce, trochę tam zimno, ale dla Szkotów to w sumie niewielka różnica - powiedział. - Kilka zim przechodzonych w kilcie i mróz przestaje być straszny.
Rozmawiając tak nawet nie zorientowali się, gdy znaleźli się na miejscu. James otworzył drzwi, przepuszczając Rose i razem z nią podszedł do lady. Sam zamówił cheesburgera z podwójnym mięsem i serem, a gdy dziewczyna także się zdecydowała zajęli wybrany przez nią stolik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 02:41

-Bogowie celtyccy, albo Dagdy niegodne opisanie. Autor nieznany, ale cóż, w tamtych czasach inaczej podchodzono do tworzenia dzieł i chwalenia się tym - wzruszyła ramionami.
Już kilka razy miała okazję się przekonać, że bóstwa, bożki i inne potężne istoty wychwalane niegdyś przez ludzi nie były jedynie projekcją ich wyobraźni, a potrafiły być boleśnie realne. Tym bardziej chciała się o nich dowiedzieć tak dużo, jak się tylko dało. A dla istot o takiej mocy taka drobnostka jak podróż z kontynentu na kontynent często nie była problemem, trzeba więc było źródeł wiedzy szukać daleko.
-Jesteś Szkotem? No to się nazywa zbieg okoliczności - zaśmiała się. - Pewnie sam mógłbyś mi trochę o celtyckich bogach opowiedzieć.
Gdy dotarli na miejsce Rose rozejrzała się po knajpce. Musiała przyznać, że była całkiem przytulna, a jej klimat miał to coś, co przyciągało ludzi. Nie znając dokładnie tutejszych specjałów zamówiła to samo co James i poszła do stolika na uboczu, by inny klienci nie przeszkadzali im w rozmowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 02:52

To dopiero interesująca tematyka, a jeżeli dziewczyna przyjechała aż z zachodniego wybrzeża po tę książkę, to musiało jej naprawdę na niej zależeć.
- Ciekawy temat - przytaknął, siadając przy stoliku. - To tak hobbystycznie i z pasji kolekcjonerskiej zależy ci na tej książce, czy może studiujesz kulturę celtycką lub podobny kierunek?
James nie był wierzący, żadna z jego wersji nie była, a ta obecnie trzymająca stery już najbardziej. Żaden bóg, celtycki czy nie, nigdy nie pomógł mu w najmniejszym stopniu lata temu, gdy kładł się do łóżka posiniaczony i obdrapany. Sam sobie pomógł i wszyscy bogowie, o ile rzeczywiście istnieli, mogli go pocałować w tyłek.
- Tak, urodziłem się w Edynburgu - odpowiedział. - Może z nazwiska byłoby łatwiej odgadnąć, James MacLeod. Cóż, na studiach zajmowaliśmy się trochę historią, a sam lubię czytać, jednak nie powiedziałbym żeby to były główne rejony moich zainteresowań. Zajmuję się raczej naukami ścisłymi... Chociaż trafiło mi się przeczytać kilkanaście książek dotyczących rodzimych wierzeń i kultury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 02:58

-Raczej hobbystycznie. W sumie studiów żadnych nie skończyłam, ku zgrozie moich rodziców. To chyba zwyczajnie nie dla mnie, nie wysiedziałabym na wykładach.
Rose... w sumie też nie była. Ona była... uświadomiona. Ciężko powiedzieć, że w coś się wierzy, kiedy tak naprawdę się o tym wie. No bo cóż, jeśli istniały anioły, demony, piekło... to i ciężko by było, aby w tym wszystkim i Boga zabrakło.
-Ja osobiście lubię takie klimaty, bogowie, bożki, różne nadnaturalne stworzenia, upiory. Uwielbiam też miejscowe legendy. W sumie gdybym miała określić czym się zajmuję, to chyba właśnie zbieraniem takich rzeczy.
Zbieraniem i ukatrupianiem... ale to już była całkiem inna historia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 03:17

Przy okazji rozmowy James zamówił jeszcze dwie duże szklanki pepsi, toteż zamieszał teraz powoli słomką napój, po czym zassał łyk słuchając Rose.
- To musi być naprawdę ważne hobby, w końcu przejechanie z jednego końca Stanów na drugi jest dość czasochłonne. Nie łatwiej byłoby poprosić o wysłanie książki paczką lub wsiąść w samolot?
Na wspomnienie wykładów wzruszył lekko ramionami. To wcale nie było tak, że nie chodził na wszystkie zajmując się pracą nad własnymi projektami i nadrabiając tematy samodzielnie w krótszym czasie. Cóż, najważniejsze, że wszystko zaliczył jak należy.
- Wykłady nie są takie złe - powiedział z tajemniczym uśmiechem. - Zwłaszcza te, na których się jest nieobecnym.
W tym momencie dostali też swoje burgery, co James przyjął z radością dziecka. Każda wersja lubiła jeść, a ta knajpka była jedną z jego ulubionych.
- Nie zrozum mnie źle - odpowiedział zastanawiając się jak zacząć starcie ze swoją wielką kanapką. - Mitologia jest ciekawa, więc nie dziwię się, że tak cię pochłania. Chociaż sam wolę raczej "klasyczne" fantasy. Taki Tolkien, nie chwaląc się znam się na jego twórczości dość dobrze. Z drugiej strony... Takie zajęcie nie wydaje się specjalnie dochodowym zajęciem. Piszesz o tych miejscowych legendach dla jakichś gazet?
Czekając na odpowiedź wgryzł się w swoją dzisiejszą kolację. Mmm... Niebo w gębie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   Nie 02 Paź 2016, 11:55

Pepsi, to był akurat naprawdę dobry pomysł, musiała przyznać.
-Co do samolotu, odpada, nie lubię latać. I w życiu nie zamknęłabym moich psów w klatkach w jakimś luku bagażowym. A poczta... jej to nie zawsze można ufać. No i każdy pretekst do podróży jest dobry, nigdy nie wiadomo, co znajdzie się po drodze - na ten przykład gniazdo wampirów, nawiedzony dom, zmiennokształtnego... takie tam.
Na jego sława zaśmiała się tylko. Widać ma przed sobą typowego, nielubiącego zajęć studenta. Ale skoro jakoś zdał, to chyba jednak nie było u niego źle z nauką.
-Pisać? Nie... zbieram dla siebie - no dobrze, nie była tak samolubna, jak było trzeba, to się dzieliła. Ale niewielu było zainteresowanych jej zbiorami. - Co do pieniędzy, nie muszę się jakoś szczególnie martwić, moja rodzina możne nie jest na liście najbogatszych ludzi świata, ale coś tam mamy. Ja akurat sporą część mojej działki przeznaczyłam na dom i motor, ale resztę trzymam po różnych lokatach i tyle mi wystarczy.
Obejrzała burgera ze wszystkich stron, by zdecydować się na gryza, który wszystkiego nie rozwali, a jednocześnie nie powinna się totalnie umazać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Jorku   

Powrót do góry Go down
 
Ulice Nowego Jorku
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Ulice NYC
» Ulice
» Wybory nowego mistrza FT
» Ulice
» Bronx - Ulice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Supernatural PBF :: Ameryka Północna :: Stany Zjednoczone :: Wschodnie Stany :: Nowy Jork :: Miasto Nowy Jork-
Skocz do: