Gra Play By Forum na motywach genialnego serialu Supernatural.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Jamesa MacLeoda

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 02:00

Uśmiechnął się do Rose, ponownie z pełnymi ustami, tym razem jedząc już trzecią jajkową kanapkę. Przełknął i popił herbatką.
- Miałem miłe sny i dobrze mi się spało, więc szybko odpocząłem - odpowiedział, wciąż lekko zaspany. - Ach... Herbata w dzbanku była słodzona, a ja słodzę dużo. Jeśli ci nie pasuje mogę zrobić następną.
Jeżeli Rose wolała bardziej gorzką herbatę, to po dokończeniu obecnie pochłanianej kanapki zajął się jej przygotowaniem, jeżeli wolała słodką, to zjadł co miał, a później podebrał jeszcze co zostało, o ile dziewczyna nie zabrała wcześniej wszystkiego. Przy okazji wizyty w kuchni rzucił też psom coś zdatnego dla nich do spożycia z lodówki. Po odstawieniu pustego talerza do zlewu usiadł obok dziewczyny na kanapie z kubkiem herbaty w jednej dłoni i telefonem w drugiej, przeglądając skrzynkę mailową.
- Jak książka? - zapytał, czytając raport z jednego z ostatnich zleceń firmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 02:13

U niej akurat sny nie miały nic do rzeczy. 10 godzin to było absolutne minimum, by uznała się za wyspaną. Oczywiście bywało, że przez kilka dni pod rząd spała po 4-5 godzin. Ale była wtedy, mówiąc delikatnie, niemiła dla otoczenia. No a potem z radością taką torturę nadrabiała śpiąc nawet dłużej niż zwykle.
-Do dobrze, ja też dużo słodzę - wzruszyła ramionami i upiła łyk.
O losie, wytłumacz proszę, jak z ulicy Nowego Jorku będąc kompletnie bez grosza trafiła w takie miejsce? Czasami potrafisz być naprawdę przewrotny, jednak w tym konkretnym przypadku Rose absolutnie nie zamierzała składać reklamacji, a wręcz przeciwnie.
-Ciekawa, przynajmniej tyle, ile udało mi się przeczytać. Jest kilka drobnych rozbieżności w imionach pomniejszych bóstw, więc w sumie chętnie sprawdzę skąd się one wzięły. Takie mylenie czyjegoś imienia jest wyjątkowo niekulturalne - dodała niby to w żartach... ale w sumie na serio jej o to chodziło. Jeszcze tego brakowało, żeby wkurzyła kiedyś jakieś bóstwo przekręcając jego imię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 18:31

W sumie było po dziewiątej, a położyli się chyba przed północą, więc Rose tak czy siak powinna swoje minimalne dziesięć godzin snu odhaczyć.
- To dobrze - powiedział, gdy Rose poinformowała go, że również słodzi dużo.
Los miał okazać się jeszcze bardziej przewrotny, zarówno dla Rose jak i dla Jamesa, który nie do końca wiedział co sądzić o swoim nietypowym gościu, sprowadzonym w sumie w niezrealizowanym celu przez jego złe i przewrotne ja.
- Zwłaszcza gdy mylisz imię czegoś co uważa się za bóstwo - przytaknął, czytając sms-a, który właśnie przyszedł, a po nim artykuł jednej z lokalnych, szkockich gazet podesłany w linku. - Hmm... Mam kolejną historię, która ci się spodoba... Dworek kupiłem niedawno, zostawiłem tam ludzi mających za zadanie odrestaurować go i urządzić, zostawiłem im trochę wytycznych. Prace remontowe zostały zakończone, obecnie ustawiali meble i wieszali obrazy. Przy okazji znaleźli jednego z robotników rozwleczonego po pokoju gościnnym na drugim piętrze. Z drzwiami zamkniętymi od środka...
James podał Rose telefon, żeby sama mogła przeczytać i popił herbatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 19:47

Ech, on niestety nie miał możliwości zrozumieć powagi jej problemu. Ale jakiś inny łowca na podobną wzmiankę pewnie pokiwałby poważnie głową, może nawet opowiedział jakąś ciekawą historię... oczywiście bardzo heroiczną, jak to każdego łowcy. Jak się czasami niektórych słuchało to aż miało się ochotę zapytać, czy wybuchy, muzyka w tle i dramatyczny głos lektora również się pojawiły.
Na jego zapowiedź uniosła lekko brwi, ale później musiała przyznać, że brzmiało to ciekawie. Zgarnęła jego telefon i zaczęła przeglądać artykuł. A potem zdjęcia.
Fasada domu. Kęs. Schody na górę. Kęs. Resztki pracownika. Kęs. Zbliżenie na wnętrzności. Kęs.
-Całkiem niezłe - mruknęła. - Zabity dopiero po ukończeniu remontu... czyli nie chodzi o sam budynek, prędzej o wyposażenie - mówiła do siebie, ale wystarczająco głośno, by James mógł usłyszeć. - No i przed czymś uciekał... stąd zamknięte drzwi. To była powolna śmierć poprzedzona straszeniem... ale widać drzwi nie stanowiły problemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 21:11

Chyba jej smakuje! James usłyszał ucieszony głos w głowie.
- Też tak uważam, jajko sadzone, smażone salami i chleb w jednym, świetne połączenie - odpowiedział, z satysfakcją patrząc na talerz Rose i pociągając kolejny łyk herbaty.
Martwy człowiek? Nic takiego. Gorsze były plamy krwi na podłodze, które ciężko będzie domyć, a przecież dopiero co kupił ten dom i wyremontował...
- Teraz będę musiał chyba tam jechać i wyjaśnić całą sprawę - jęknął z lekką rozpaczą w głosie. - Ech...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 21:22

Przepis nie brzmiał skomplikowanie... ale ona lepiej nie będzie próbowała tego powtarzać. Ona nawet mleko przypali, nie mówiąc o czymś takim. Lepiej dać zarobić jakiejś knajpce, pracownicy zadowoleni i ona też, że zjadła coś nietrującego.
-Wyjaśnić... no, jestem ciekawa jak o zrobisz. Ale jakby taka akcja się powtórzyła... no to wiesz... raczej trzeba by się tym zająć - dokończyła jedzenie i wzięła w łapki kubek z herbatą.
Niby mógł być to jednorazowy wybryk... ale nie była tego do końca pewna. Mogło to być po prostu jakieś stworzenie, które podróżując zaatakowało akurat tutaj. Jak dla niej jednak było to typowe nawiedzenie, ciężko jednak mówić o czymś takim głośno i nie wylądować w pokoju bez klamek, wolała więc tematu nie rozwijać. No i Szkocja... gdyby to było gdzieś w Stanach może spróbowałaby coś z tym zrobić, ale wycieczka tak daleko raczej odpadała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 22:07

Przepis rzeczywiście nie brzmiał skomplikowanie, w końcu James za grosz nie umiał gotować. Po prostu wrzucił salami, czyli smaczne, chleb, czyli smaczne, i jajko, czyli również smaczne, w jedno miejsce i trzymał na ogniu, aż było na tyle stałe żeby zdjąć to bez rozwalania po kuchni. Pozostawało mieć nadzieję, że trzy razy smaczne da bardzo smaczne.
- Trzeba by się tym zająć? - zapytał, unosząc brew. - Czyżbyś uważała, że w moim nowym domu jest duch? - powiedział, przybliżając się do Rose z szeroko otwartymi oczami wyrażającymi wyraźne pytanie. - I co ja z tym zrobię?
James zakrył usta dłonią, symulując przerażenie, po czym uśmiechnął się szeroko i przewrócił do tyłu na kanapę.
- Hmm... - mruknął, wpatrując się w sufit. - Wydajesz się traktować takie rzeczy strasznie poważnie. Chcesz pojechać do Szkocji? "Zajmiesz się" tym i jeżeli rzeczywiście załatwisz mojego ducha, to będziesz mogła wybrać sobie którąkolwiek książkę chcesz z mojego zbioru na wyspach. Oczywiście pokryję koszta podróży.
Rudzielec wstał z łóżka i zebrał naczynia, ruszając z nimi do kuchni i pakując do zmywarki razem z tymi pozostałymi w zlewie po kolacji. Jednocześnie podśpiewywał sobie piosenkę z Pogromców Duchów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 22:54

Ugh, no tak... typowa reakcja. Duchy? Wampiry? Może demony do tego? Ileż żartów się już o tym nasłuchała... ciekawe, że część z osób śmiejących się z podobnych rzeczy zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, zazwyczaj w wyniku ataku dzikiego zwierzęcia.
Już miała stwierdzić, że lepiej o tym zapomnieć i niech da sobie spokój... kiedy to ona spojrzała na niego zdziwiona.
-... ja? Do Szkocji? Ja nigdy nawet Ameryki nie opuściłam...
W sumie to nawet w Meksyku nie była... USA i Kanada były na tyle duże, że dotąd zdecydowanie jej wystarczały. No i tak... miała opłaconą podróż, pewnie i pobyt, zobaczy ciekawe miejsce, może załatwi jakiegoś ducha, może nawet zgarnie książkę...
-... będziemy lecieć samolotem, co? - skrzywiła się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 23:19

Jak już wcześniej stwierdziły zgodnie wszystkie trzy osobowości, byłyby w stanie uwierzyć w duchy i zjawiska nadprzyrodzone. W końcu było ich trzech, a co trzy głowy to nie jedna, prawda? Jednak James lubił pożartować, czasami w dziwny i dość teatralny sposób. Był dość specyficzny...
- Tak, do Szkocji - przytaknął, chowając ostatnią miskę i nastawiając zmywarkę.
Dziewczyna wydawała się zdziwiona jego propozycją, zupełnie jakby nigdy nie słyszała o dziwnych kaprysach miliarderów. Zwłaszcza takich, którzy mają mnogą osobowość, skrzywioną w każdej wersji w inny sposób po tragicznym dzieciństwie.
- To najwyższa pora wybrać się na stary kontynent. Gdzie znajdziesz wspanialszą krainę wiedź i czarów niż deszczowe Wyspy Brytyjskie?
Słysząc niechętne pytanie odnośnie środków podróży, James oparł się o oparcie kanapy, nachylając twarz w stronę Rose z ustami ułożonymi w lekkim uśmiechu.
- Możemy płynąć statkiem, ale nie wiem czy chcemy ryzykować sztormy i więcej śmierci w dworku - powiedział. - Więc tak, polecimy samolotem. Latałaś kiedyś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pon 03 Paź 2016, 23:42

Słyszeć o takich kaprysach to jedno, a być elementem czegoś takiego to już całkiem inna sprawa. Myślała, że już kaprys zaproszenia totalnie obcej osoby do siebie był wart odnotowania, a tu się okazuje, że był niegodnym wzmianki epizodem.
No i w jednym miał rację. Stary kontynent był prawdopodobnie największą możliwą skarbnicą wiedzy o magii i okultyzmie. A i poznać inne gatunki potworów byłoby ciekawie. Może nie miło, no ale na pewno ciekawie.
Kiedy James się nachylił siedziała jak wcześniej i tylko patrzyła mu w oczy, starając się zachować tak neutralną, a wręcz znudzoną minę, jak się tylko dało... podczas rozmowy o locie samolotem.
-Tak, dwa razy... i w sumie jednak rozważam ten sztorm i trupy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Wto 04 Paź 2016, 00:03

Dwa razy leciała samolotem i się jej nie podobało? Pewnie połączenia lokalne między stanami, gdzie wsadzali cię do tych małych, rozklekotanych samolotów mogących rozpaść się w każdej chwili. Były raczej marne, ale z drugiej strony nie aż tak złe.
- Nie wiem jakim wrakiem i z jak marnym pilotem leciałaś, ale będzie tym razem o wiele lepiej - oznajmił pewnie, prostując się.
Mężczyzna przeciągnął się, ziewając głośno i przyjrzał swojemu ubraniu. Sweter w wiewiórki, podobał mu się, był uroczy, jednak nie był to odpowiedni strój do wyjścia. Zwłaszcza w połączeniu ze spodenkami do spania.
- Idź się ogarnąć, a ja wszystko załatwię - powiedział radośnie, kładąc się na kanapie z telefonem.
Po kilkunastu minutach udał się do łazienki, umył zęby, ogarnął włosy i poszedł się przebrać. W ubraniu podobnym do wczorajszego stanął przy drzwiach, z tą różnicą, że tym razem miał przewieszoną przez ramię torbę z laptopem oraz zwisającego z obu ramion kota, który drzemał mu na ramionach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Wto 04 Paź 2016, 00:38

Och, raz leciała w miarę dobrym samolotem. Ten pierwszy. Nie za bardzo jej się podobało i wolała tego nie powtarzać, ale za drugim razem czas naglił i została niemal zaciągnięta na podejrzane lotnisko z podejrzanym samolotem... i z niego praktycznie ja znosili, na zmianę zieloną i białą.
-Uhum... zobaczymy - mruknęła tylko.
Szczerze wątpiła, by jakiś samolot dał radę zmienić jej zdanie i prawdopodobnie cały lot spędzi wbijając palce w oparcie... ale cóż, to chyba była przegrana sprawa.
Miała szczerą ochotę zacząć zadawać pytania jak to tak, że już, teraz, zaraz? Ale wait, siedziała właśnie z miliarderem o dziwnych pomysłach... on pewnie był w stanie to tak szybko załatwić, a w sumie... po co to odwlekać. Pokiwała tylko głową i poszła do siebie, dając tylko paru osobom znać, że znika na parę dni, a ewentualne próby kontaktu bardzo uszczuplą im konta... bardzo.
Gdy znalazła się przy drzwiach miała te same spodnie co wczoraj, za to czarna koszula ustąpiła miejsca czarnej, obcisłej bluzce. Przewiesiła torbę przez ramię, a wokół pasa przewiązała kurtkę.
-Tak w sumie... ten twój dworek jest w jakimś cywilizowanym miejscu? Bo aż tylu ciuchów nie mam i będę musiała dokupić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Wto 04 Paź 2016, 01:00

Tak, był w stanie to szybko załatwić. Taksówka jak dano mu znać z recepcji właśnie podjechała pod budynek, wcześniej poinformował również, że poza samochodem zostawia dodatkowy motor na czas nieokreślony w garażach. Samolot miał czekać tymczasem na lotnisku La Guardia.
Gdy Rose w końcu się pokazała okazało się, że postanowiła ubrać się dzisiaj bardziej frywolnie, bluzkę zakładając obcisłą i podkreślającą kształty oraz rezygnując z założenia kurtki. James jednak powstrzymał się od gapienia, to by przecież było niewskazane.
- Około trzydziestu mil od Edynburga, więc chyba jest w dość cywilizowanym miejscu - odpowiedział. - Chodźmy!
Rudzielec przepuścił Rose oraz jej psy w drzwiach, po czym poprowadził ich do windy, na parter i do czekającej taksówki.
- Na lotnisko La Guardia - powiedział do kierowcy i odwrócił się do Rose. - Podekscytowana?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Wto 04 Paź 2016, 01:07

Frywolnie? Ona dopiero mogła się tak ubrać. Po prostu ubrań zabrała wyliczoną ilość i zwyczajnie jej się już kończyły, tak więc nie miała większego wyboru.
-Tak, tam raczej jakąś sieciówkę się dorwie, zobaczymy jak bardzo moda brytyjska różni się od naszej - odparła.
Psiaki szły posłusznie koło niej, kiedy szli do taksówki, a tam postarały się zająć miejsce tak, by zbytnio nie przeszkadzać. Po wspólnych jazdach motorem miały już doświadczenie z odpowiednim usadzaniem się.
-Podekscytowana będę, kiedy znajdę się znów na ziemi i będę mogła na niej stanąć - stwierdziła kładąc sobie torbę na kolanach i głaszcząc Czorta po głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pią 16 Lut 2018, 19:20

30 lipca 2016 roku

-Uhum, dobrze. Tylko wolałabym to zrobić bardziej świadomie i bez luk w pamięci - skrzywiła się i wolała już nie ruszać tematu.
Cóż, jedno musiała mu przyznać, gust miał, na pewno do samochodów. Gdy rozsiadła się wygodnie wyciągnęła telefon i zaczęła przeglądać oferty kilku pizzerii, przy okazji wybrzydzając ile wlezie. W końcu jednak znalazła coś, na co marudzić się nie dało, czyli było dobre i po spytaniu Jamesa o preferencje złożyła zamówienie. Ach, te nowe technologie i możliwość złożenia zamówienia bez konieczności dzwonienia i rozmowy z człowiekiem. Czasem kiedy musiała gdzieś dzwonić wolałaby już wejść do gniazda wampirów. Zresztą dostawca szybko się wyrobił i pizza była ledwie kilka minut po ich wejściu. Przynajmniej nie musieli siedzieć głodni i czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pią 16 Lut 2018, 19:44

Ugh... Jeżeli tak bardzo jej to przeszkadza, możemy to powtórzyć "bardziej świadomie" w każdej chwili... To marudzenie jest już męczące. Już nie przesadzaj... Nie, nie, nie... To nie ja przesadzam... *łups!* Ej!
- Możemy powtórzyć świadomie w każdej chwili - rzucił jakby od niechcenia, wzruszając ramionami i puszczając oko do Rose, po czym przestąpił próg zanim miała szansę odpowiedzieć. Gdy wyszła z pokoju natomiast on już schodził na ziemię po schodkach. Brawo... Prosiła się! *cichy pisk*

James miał proste preferencje w kwestii pizzy - dużo mięsa, najlepiej pepperoni lub kurczaka, brak oliwek, brak ananasa, brak owoców morza, ryb i innego świństwa oraz duża ilość sosu czosnkowego. Coś mu mówiło, że w tej kwestii dogada się ze swoją pasażerką całkiem dobrze. Powiedz żeby zamówiła do tego coś do picia! wtrącił pewien spragniony głos, a usta przedstawiły żądanie jako miłą prośbę o znalezienie oferty, która uwzględnia również jedną lub dwie butelki pepsi.
Ledwie dotarli do mieszkania, a domofon już dzwonił. James wpuścił dostawcę, który po krótkiej jeździe windą znalazł się na odpowiednim piętrze i przyjął ich obiad, przy okazji odwdzięczając się za szybki dowóz dużym napiwkiem. Postawił wszystko na stole w salonie i przyniósł z kuchni dwie szklanki, talerze i sztućce raczej były w tym momencie zbędne. Pizzaaaaaaa <3
- Chyba pojadę do Kalifornii - mruknął w trakcie jedzenia dla zagajenia jakiegoś tematu. - Wypadałoby się wygrzać po deszczowej Szkocji - upił łyk czarnego napoju. Peeeepsi <3 - A ty co planujesz? Jeżeli to nie jest zbyt osobiste pytanie...
Osobiste pytanie? Ten etap raczej przebiegliście już dawno...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pią 16 Lut 2018, 21:08

Ten człowiek naprawdę się prosił żeby zrobić mu krzywdę... Rose zgrzytnęła zębami i w czasie jazdy przekonywała samą siebie, że mordowanie kierowcy w trakcie jazdy nie jest dobrym pomysłem... najwyżej poczeka na lepszy moment, jeśli znów rzuci takim tekstem.
Jednak pepsi i pizza działały cuda i nawet poprawiły jej humor na tyle, by odeszły myśli o mordowaniu gospodarza. No i jeszcze tak jakby wisi jej auto. To były dobre argumenty.
-W sumie nie wiem... też myślałam o Kalifornii, muszę się wygrzać po tym okropnym zimnie, ale najpierw może sprawdzę, czy nie działo się nic ciekawego w okolicy. Chociaż brak wiadomości świadczy, że chyba jakoś sobie wszyscy radzą... albo nie żyją. Któraś z tych dwóch opcji - sięgnęła po kolejny kawałek pizzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pią 16 Lut 2018, 21:33

Mordowanie gospodarza z pewnością jest w złym guście, zwłaszcza po przyjęciu jedzenia. Wówczas Rose złamałaby prawo gościnności i była przeklęta na wieki, a w jej linii zawodowej chyba nie było to coś co można lekceważyć.
- Zgon jest jakoby formą radzenia sobie z problemami - przyznał biorąc kolejny kawałek pizzy i smarując go sosem czosnkowym. - Ale raczej zgaduję, że proponowanie wspólnej podróży lub pokoju będzie sporym nietaktem. Chociaż jeżeli chcesz nie mam nic przeciwko - stwierdził i zmrużył lekko oczy przyjmując zamyśloną minę. - W sumie wpuściłem cię do domu z godzinę po tym jak się poznaliśmy, więc pewnie się tego domyśliłaś.
Wzruszył ramionami i wrócił do jedzenia. Pizzaaaaaaaaaaaa <3 Wieczór był już dość późny, więc James zaproponował obejrzenie jakiegoś filmu, a później w sumie miał zamiar wziąc prysznic i iść spać. Ewentualnie poczytać coś przed snem. Autem mogli zająć się jutro. Oczywiście o ile Rose nie miała nic ważniejszego do zakomunikowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 331
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   Pią 16 Lut 2018, 21:42

-Zgon jest najlepszą formą radzenia sobie z problemami. Tylko potem inni mają je jeszcze większe, ale samego zainteresowanego już to raczej zbytnio nie obchodzi.
W sumie większość łowców właśnie tak kończyła. Przypadki takie, jak jej rodziców, a więc odejście z zawodu na czas, praktycznie się nie zdarzały. Ona sama raczej nie planowała kończenia kariery we własnym łóżku, a raczej w jakimś gnieździe potworów z bronią w ręku, ale kto wie. Ostatnio jeden jej znajomy zginął w wypadku samochodowym, ironia losu. Zadawać się z wilkołakami, wampirami, demonami, a zginąć w tak klasyczny sposób.
-Hmmm... nie, chyba podziękuję. Nie żeby coś... ale nie - skończyła jeść i chwyciła za szklankę.
Przynajmniej na tę noc miała zapewnione wygodne łóżko, a jutro... cóż, jutro najprzyjemniejsza część całego zlecenia. Śmiesznie tylko będzie wyglądać pakowanie do bagażnika motoru, aby jakoś przewieść go do domu, ale cóż, nie takie rzeczy już się woziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Jamesa MacLeoda   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Jamesa MacLeoda
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Supernatural PBF :: Ameryka Północna :: Stany Zjednoczone :: Wschodnie Stany :: Nowy Jork :: Miasto Nowy Jork-
Skocz do: