Gra Play By Forum na motywach genialnego serialu Supernatural.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Korytarz

Go down 
AutorWiadomość
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 20/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Korytarz   Sob Mar 11, 2017 12:43 am

***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Mar 11, 2017 8:48 pm

-A co? Nie podzielisz się swoja kolekcją zwłok i więźniów? Sknera... - mruknęła.
Na czas samego lądowania dosłownie wbiła palce w siedzisko fotela, a jej psiaki usiadły bliżej i położyły głowy na jej kolanach, by chociaż trochę ją uspokoić.Kiedy tylko stanęli odpięła pasy i dosłownie wybiegła z samolotu. Ziemia... wreszcie ziemia. Odetchnęła z ulgą i wyraźnie lepszym humorem. Z jazdą taksówką nie było już takich problemów jak z lotem. Kiedy znaleźli się w mieście weszła do pierwszej lepszej sieciówki i wyszła z niej z torbą pełną ciuchów. Jeszcze jeden sklep z chemią... i najwięcej czasu spędzili w księgarni. Jednak ku jej wielkiemu rozczarowaniu większość tytułów powielała się z tymi w Ameryce... ech, globalizacja. Przy płaceniu nie pozwoliła nawet Jamesowi podejść do kasy. Miała wyciągnięte pieniądze na nocleg, tankowanie i powrót do domu, więc taka suma spokojnie jej starczyła na zakup ubrań. Wszystko odpowiednio ułożyła w torbach, tak, że mógł nieść je Czort, a ona mogła na spokojnie porozglądać się po miasteczku, nim nie pojechali do Jamesa.
Gdy zajechali na miejsce zagwizdała cicho.
-No proszę... masz rozmach, nie ma co - przyglądała się zainteresowana budynkowi.
Lubiła stare budynki z charakterem, a ten na pewno taki był. Gdy wysiedli zadarła głowę, by wszystko lepiej obejrzeć i zadowolona weszła do środka, gdzie, jak się okazało, było jeszcze lepiej. Wystroju wolała nie wyceniać, bo jeszcze się okaże, że za któryś z obrazów czy dywan można kupić cały jej dom, a za dodanie wazy również i motor. Jej psy dreptały spokojnie z jej bagażem. Zaraz po przekroczeniu progu nie zaczęły wariować, czyli chyba nie było aż tak źle. Co najwyżej jakiś pojedynczy, zły duch, a nie cała horda.


Ostatnio zmieniony przez Rosemarie dnia Sob Mar 11, 2017 9:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 20/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Mar 11, 2017 9:22 pm

Skoro Rose chciała być silną i niezależną kobietą, James nie miał zamiaru się kłócić. Jedyne co mógł zrobić to wzruszyć ramionami w czasie odmowy i uśmiechnąć się na swój sposób. W księgarni zajrzał do działu z fantasy i naukami ścisłymi, czekając aż Rosemarie zdecyduje się na coś - lub nie - i w końcu wyjdą, niestety nie znalazł nic ciekawego.
- Myślałem nad willą w Wenecji, albo St. Petersburgu, ale ostatecznie zdecydowałem się na coś bardziej... rodzimego - odpowiedział. - Może przejdziemy do kuchni, prosiłem Amy żeby zostawiła tam wszystko co powiązane ze sprawą, a przy okazji będzie można zrobić herbatę, albo kakao.
Ściągnął buty i odstawił pod ścianę, po czym zaprosił Rose do gestem do środka.
- Kuchnia jest chyba w prawo... - wyjrzał zza rogu. - Tak, tędy...
Dom James starał się wystroić tak żeby wnętrze pasowało do charakteru budynku. Drewniane, zazwyczaj stare meble, zasłony w oknach, rozległa biblioteka z regałami do sufitu i kolekcja broni białej na jej ścianach oraz ścianach gabinetu. Jedyne pomieszczenia prezentujące się bardziej współcześnie i nowocześnie to garaż - który nie jest połączony z domem - kuchnia oraz łazienki na piętrze oraz parterze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Mar 11, 2017 10:40 pm

-No tak... zapewne tamte lokalizacje są w następnej kolejności, co? Będziesz rzucał monetą, czy kupisz w obu miejscach na raz? - parsknęła.
Poszła za nim przy okazji starając się zapamiętać rozkład pomieszczeń. Im dalej szli tym bardziej jej się tu podobało. Ona może dodałaby tutaj kilka bardziej nowoczesnych elementów, ale tak też było ładnie, a na pewno taki zdecydowany styl dobrze pasował do domu. No i nie było problemu z rzucającymi się w oczy, niewspółgrającymi elementami, co często się zdarzało w niektórych domach.
Kiedy weszli do kuchni zachowała się mało kulturalnie i zajrzała od razu do lodówki. Od śniadania niczego nie jedli i nie wiedziała jak James, ale ona zrobiła się już naprawdę nieźle głodna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 71
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Paź 05, 2017 7:04 pm

29 lipca 2016
Po zachodzie słońca

Rosemary i James udali się wgłąb posiadłości i rozpoczęli poszukiwania ducha. Dom był spory, więc czekała ich niezła przechadzka. Przy nogach Rose dreptały jej dwa psy, które jakby wyczuwając myśli swojej pani przeszły w stan wzmożonej czujności trzymając nosy przy podłodze i nastawiając uszy wysoko.
Szli korytarzem. Nic się nie działo. Cisza. Skrzypiące deski. Zachodzące słońce za oknem. Coraz chłodniejsze powietrze. Chłodniejsze i chłodniejsze... Gdy słońce zaszło całkowicie Rose i James zauważyli, że wydychają parę. Duch był blisko.
Gdy przechodzili koło biblioteki jeden z psów coś usłyszał i ruszył do pomieszczenia, jednak drzwi zamknęły się mu przed nosem z głośnym trzaskiem. Światła na korytarzu zamigotały kilka razy. James zobaczył postać na drugim końcu korytarza. Blada, czarnowłosa kobieta. Psy warknęły głośno szczerząc zęby. Duch patrzył przez moment na łowców a potem skierował się powoli za róg, w stronę innej części domu. Na jej twarzy nie było widać żadnych emocji. Tylko jej oczy patrzyły na nich jakby... zapraszająco.
Mimo, że duch odszedł, marznący chłód w powietrzu nadal się utrzymywał a klamka od bibliotecznych drzwi była pokryta szronem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 20/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Paź 05, 2017 8:32 pm

Gdy wychodzili z kuchni James wziął jeszcze słomkę z szafki i małą butelkę pepsi z lodówki, dzięki czemu mógł siorbać powoli w czasie wędrówki po domu. Niestety poza ochładzającym się powietrzem i zachodzącym słońcem nic ciekawego się nie działo. Ot od czasu do czasu skrzypnęła gdzieś deska pod ich stopami. Wszystko było w najzwyklejszym porządku do czasu gdy drzwi biblioteki zatrzasnęły się przed nosem jednego z psów. Już chciał coś powiedzieć, kiedy światła na korytarzu zamigotały i w sumie trudno było próbować naciągać mówiąc, że to pewnie problem z instalacją. Wtedy też zobaczył na drugim końcu korytarza postać, której nie powinno tam być. O mój Boże... Trzecia część psychiki schowała się pod koc. Uspokój mazgaja, ja się tym zajmę. Druga popchnęła pierwszą i wskoczyła na jej miejsce. Ale... Żadnych "ale"! Rose mogłaby zobaczyć zapewne, że James w tym momencie znowu jakby zamarł na ułamek sekundy - o ile nie patrzyła wtedy na odchodzącego ducha - po czym ciszę przerwało głośne siorbnięcie z butelki.
- Powinniśmy iść za nią? - zapytał, rzucając Rosemarie pytające spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Paź 06, 2017 10:06 pm

Na szukaniu zeszło im sporo czasu. Rose powoli przestawała wierzyć, że znajdą coś tego dnia i już nastawiała się na noc w hotelu. Robiło się coraz zimniej, ale zwaliła to na fakt coraz późniejszej pory i chłodnego klimatu Szkocji. Kiedy jednak zauważyła parę w powietrzu nie było szans na dalsze ignorowanie temperatury. Podobnie miał się fakt nagłego najeżenia się psów, samoczynnego zamknięcia drzwi, o świetle nie wspominając. W końcu jednak sprawczyni całego zamieszania postanowiła się pokazać, najwyraźniej bardziej się ciesząc niż przejmując ich obecnością.
Na Jamesa nawet nie spojrzała, bardziej skupiła się na obserwowaniu zjawy, sprawdzaniu broni i przyszykowaniu woreczka z solą. Dopiero niespodziewany dźwięk sprawił, że drgnęła lekko i spojrzała szczerze zdumiona na Szkota i jego pustą już butelkę. Spodziewałaby się różnych reakcji na pierwszego w życiu zobaczonego ducha, ale... nie takiej.
-... niekoniecznie. Może nas prowadzić do miejsca, w którym łatwiej nas zabić. Ale może tam też być coś, co ją tu trzyma. Zastanawiające jest też zamknięcie drzwi do biblioteki, tam też bym poszukała... i jak zgaduję nie masz ochoty wychodzić teraz z domu i będziesz szedł ze mną, co? -  uniosła lekko brwi, a jej wzrok jasno mówił, że normalny to on nie jest, ale w sumie to już oboje wiedzieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 20/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Paź 06, 2017 10:56 pm

- Hmph? - mruknął spoglądając zawiedzionym wzrokiem to na pustą butelkę, to na Rose. - Zabijanie nie wchodzi w grę, sprowadziłem cię tu właśnie po to żeby nikt więcej już nie umierał. Poza duchem... O ile to co z nim zrobisz można nazwać ponowną śmiercią.
Kiedy dziewczyna wspomniała o bibliotece spojrzał na drzwi, zastanawiając się co takiego może tam być. Nie przypominał sobie sprowadzania specjalnie starych i podejrzanych książek, ale kto wie... Istniała też opcja, że duch nie lubił fantastyki i nauk ścisłych, więc uważał, że nikt nie powinien wchodzić do pomieszczenia z dużym stężeniem książek o tej tematyce. Chociaż oczywiście inne rzeczy też się tam znajdą.
Na wspomnienie o wyjściu z domu zareagował jedynie wbiciem w blondynkę spojrzenia jednoznacznie mówiącego "Nie zadawaj głupich pytań" i czekał na jej decyzję. To ona była tutaj pogromcą duchów - chociaż jak zauważył nie miała odpowiedniego pochłaniacza - i mogła zadecydować co najpierw sprawdzić. Przynajmniej dwójka Scoobych była przy nich i nie trzeba było ich szukać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Paź 06, 2017 11:10 pm

-Raczej nie. Jest to tylko odesłanie duszy... gdzieś. W sumie do końca nie wiadomo co się z nią dzieje i jak to odczuwa. Jakoś nie było okazji żadnej potem o to zapytać.
Może któraś książka miała coś za okładką, może chodziło o meble. Najłatwiej byłoby puścić wszystko z dymem, ale na to raczej James by się nie zgodził, a i Rose nie miała ochoty przyczynić się do utraty tylu książek. W każdym razie psa coś zaintrygowało, jednak najwyżej sprawdzą to później. Po reakcji Jamesa była też pewna, że ewentualna ekipa sprzątająca tym razem będzie miała nieco więcej do sprzątania.
Rose wyciągnęła pistolet, w którym znajdował się magazynek z żelaznymi nabojami i poszła przodem. Teraz tylko nie pozwolić zjawie ich rozdzielić, bo pojedynczo zawsze łatwiej wszystkich wybić. No i przy okazji nie dać się zabić i coś na nią znaleźć. Przynajmniej w kocu zaczęło robić się ciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 71
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Paź 06, 2017 11:47 pm

Rose i James ruszyli korytarzem. Skręcili w stronę, gdzie poszło czarnowłose widmo. Po kilku chwilach dotarli do holu, w którym znajdowały się główne drzwi wejściowe i schody na piętro. Psy znów zawarczały. Gdy Rose spojrzała w stronę obiektu ich podejrzeń zobaczyła małego chłopca ubranego w szykowne odzienie, które kiedyś zapewne było garniturem. Bez ani jednego słowa wskazał on palcem kierunek, z którego łowcy przyszli. Jednakże drzwi do korytarza zamknęły się moment później. Tak samo jak wszystkie inne. Powietrze znów stało się mroźne a światła zaczęły szaleć. Czarnowłosa zjawa stała przy drzwiach wejściowych. Psy natychmiast rzuciły się na nią z zębami, jednak gdy tylko się zbliżyły duch cisnął nimi o ścianę.
- WYNOCHA Z MOJEGO DOMU!!! - Wykrzyczał upiór po czym rzucił się na Jamesa. Lodowate ręce kobiety chwyciły go za ubranie i przycisnęły do ściany a z jej gardła wydobył się pisk tak przeraźliwie głośny, że szyby w oknach zaczęły pękać.
Jeśli ktokolwiek zawracałby sobie teraz głowę chłopcem pojawiającym się znikąd to zauważyłby, że mały zniknął. Musiał też być duchem, tak samo jak agresywna zjawa próbująca teraz zabić rudego MacLeoda. Przez głośny pisk upiora Rosemarie była jednak w stanie usłyszeć coś dziwnego. Jedno słowo, jakby szeptane do ucha. Obraz. Wypowiedział je młody, przestraszony głos.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob Paź 07, 2017 10:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 20/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Paź 07, 2017 12:29 am

Rose postanowiła iść za duchem, więc James powoli ruszył za nią. To co znaleźli nie było zachwycające, ponieważ liczba duchów uległa w ciągu kilku minut podwojeniu. Doprawdy nie było to to na co liczył zabierając ze sobą kogoś kto zajmował się ich likwidacją.
- Lubią dramaturgię - rzucił, gdy światła zaczęły błyskać, drzwi się zatrzasnęły, a powietrze znowu zaczęło kłuć skórę. - Twojego do... - zaczął pytanie nim przerwano mu niekulturalnie uderzając nim o ścianę.
Brawo... Zamknij się... Złapał szybko oddech i spojrzał na rozmytą postać przyciskającą go do ściany. Miał coś pod ręką? Butelkę po piciu puścił w locie, potrzebna mu nie była, ale powinien mieć kastet w kieszeni, zawsze może się przydać. W końcu duch jakoś go dotyka, więc jakoś się powinien dać dotknąć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Paź 07, 2017 12:37 am

No, pięknie, kolejny duch, tego im brakowało. Ten jednak zdawał się spokojniejszy niż drugi, kto wie, może nawet nie chciał ich zabić? Nawet jeśli to dalej pozostawała pierwsza zjawa, która zdecydowanie chciała się och pozbyć. Przy okazji James chyba dostał małą nauczkę, że duchy to nie tylko przyjazne duszki, a ten konkretny mógł zabić, nie pierwszy raz. Od krzyków szybko rozbolała ją głowa, a psiaki zaskomlały. Biedne nie były nawet w stanie niczego zrobić, co wyraźnie im się nie podobało.
Rose ledwie kątem oka zarejestrowała zniknięcie chłopca, jego słowo jedynie zarejestrowała, w tej chwili miała bardziej naglący problem. Wyciągnęła broń i podbiegła nieco, by stać do Jamesa i zjawy bokiem, po czym oddała kilka strzałów. Miło by było przynajmniej przepłoszyć ducha, a i nie podziurawić przy tym rudego, stąd, mimo sytuacji, starała się w miarę dokładnie celować, na tyle, na ile dokładnie można celować do półprzezroczystej zjawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 71
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Paź 07, 2017 8:35 pm

Rose zdążyła strzelić zanim James dobrał się do kastetu w kieszeni. Kule przeleciały przez zjawę zmieniając ją w blady dym, który moment później rozpłynął się w powietrzu. Duch zniknął. Łowcy mieli chwilę zanim znów się pojawi.
Drzwi do korytarza znów stanęły otworem a za nimi ponownie pojawił się chłopiec, który wskazywał kierunek, z którego przyszli.
Lampy znów zamigotały. Z oddali słychać było wściekły krzyk. Duch zaraz miał powrócić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 288
Na forum od : 20/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Paź 07, 2017 9:45 pm

Kule świsnęły i duch rozmył się od zetknięcia z żelazem, dzięki czemu James spokojnie mógł odkleić się od ściany wyjmując przy okazji wolną ręką kastet.
- Strzelasz do niego solą czy zapomniałaś wspomnieć, że można je po prostu tymczasowo odstrzelić? - zapytał, z krzywą miną zerkając na dziury w ścianie. Dom przecież dopiero co był odnawiany. - Tak czy inaczej dzięki - dodał, posyłając blondynce czarujący uśmiech. - O co chodzi z tym małym, zdecydowanie grzeczniejszy niż ta jędza - zapytał, kiwając głową w stronę zjawy chłopca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 277
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Paź 07, 2017 9:51 pm

-Cóż, żelazo też się nieźle sprawdza, ale chwilowo, potem wyjaśnię - mruknęła i poszła szybkim krokiem w stronę biblioteki. - Nie wiem, ale chyba też nie przepada za naszą zjawą. Obraz, kazał szukać jakiś obraz - gdy tylko weszła do pomieszczenia zaczęła się rozglądać.
W sumie nie była pewna czego szuka. Może któryś z obrazów przedstawiał zjawę lub chłopca? A może po prostu coś za nim było, ale szczególnie się nie wyróżniał i będzie trzeba przeszukać wszystkie? Bez względu na wynik poszukiwań wolną ręką już szukała zapalniczki, która zapewne się przyda. Oby tylko duch nie zebrał się jeszcze do kupy i nie postanowił im przeszkadzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarz   

Powrót do góry Go down
 
Korytarz
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Supernatural PBF :: Wyspy Brytyjskie :: Szkocja :: Posiadłość MacLeodów-
Skocz do: