Gra Play By Forum na motywach genialnego serialu Supernatural.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bar "Półksiężyc"

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 132
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Pią 23 Lut 2018, 21:12

Potwory, potwory, potwory... W zwykłym środowisku trudno było je rozpoznać. Wampir póki nie pokazał kłów wyglądał jak człowiek, podobnie wilkołak wciąż nieobrośnięty futrem i bez szponów. Zmiennokształtnych dało wyłapać się na kamerach lub sprawdzić srebrem, ale w klubie naczynia były szklane, co na dodatek nie było niczym dziwnym. O ile Nico nie biegał dotykając ludzi srebrem lub oblewając wodą święconą, to nie był w stanie na ten czas stwierdzić czy w klubie jest stała, potworna klientela. Jako nowy gość nie miał też dostępu do co bardziej ekskluzywnych części.
Pierwszy po Nico pojawił się Tony, ubrany w niedrogi, czarny garnitur i białą koszulę z ciemnym krawatem. Standardowe przebranie łowcy udającego agenta federalnego. Mężczyzna podszedł do Nico i przywitał się, po czym również zamówił piwo i rozsiadł się naprzeciw White'a.
- Wszystko na razie układa się całkiem dobrze - stwierdził. - Cedric i ta dziewczyna na pewno będą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedric

avatar

Liczba postów : 100
Na forum od : 19/07/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Pią 23 Lut 2018, 21:16

Dwa dni po akcji w Afrodyzjaku miała rozpocząć się właściwa operacja. Ced nie wiedział za bardzo co zrobić z czasem, więc postarał poćwiczyć i się rozruszać. W końcu od prawie dwóch lat niemal wcale nie polował i forma mogła być już nie ta co kiedyś.
Pompki, brzuszki, najróżniejsze sztuki walki i masa innych siłowych rzeczy. Tym zajmował się cały dzień przed spotkaniem w Półksiężycu.
W końcu nadszedł czas. Ced ubrał się w swój garnitur, który nawet całkiem mu się spodobał, i ruszył do miasta spotkać się z Nico i resztą.
Mustanga zaparkował po drugiej stronie ulicy. Gdy wychodził pomyślał, że weźmie jeszcze ze sobą swoje ciemne okulary, które miał w schowku. Nie wiedział czemu, ale ochroniarze często takie nosili. Przynajmniej w Matrixie.
Zobaczył, że wielkie auto Nicolasa już czeka pod barem. Wszedł do środka i odszukał wzrokiem White'a. Zobaczył, że Tony właśnie się do niego dosiada. Zamówił sobie szklankę wody i podszedł do dwójki łowców.
- Wreszcie jakieś konkretne polowanie. Brakowało mi już tego. - Powiedział szczerze. - Jeszcze niecała godzinka, a księżniczki i filantropa nie widać. Mam nadzieję, że się nie rozmyślili.

_________________
Wszystko się kiedyś kończy. Nawet nieśmiertelność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas White

avatar

Liczba postów : 144
Na forum od : 26/07/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Pią 23 Lut 2018, 21:41

Powitał Tony'ego, a chwilę później przysiadł się Ced. Powoli zaczęli się schodzić, choć najważniejszych postaci ich "teatr" wciąż nie było. Czas powoli uciekał, a ci się nie zjawiali. Nicolas zaczynał się niepokoić.
- Im można zaufać, Tony. - odpowiedział, jednocześnie kiwając głową w stronę nefilimia.
- Ja w sumie nie narzekam na brak polowań Ced. Ledwie wróciłem z polowania na ghula w Nebrasce, a zadzwonił Tony. Dobrze, że w ogóle miałem czas ogarnąć sprawy w forcie, zanim znowu wyjechałem. - rzekł i pociągnął łyka piwa z butelki.
- Ale dawno nie polowałem na demona. Z chęcią dorwę jedno z tych ścierw. - zmienił temat, rozglądając się po barze. Niestety nie dostrzegł kelnerki, która obsługiwała ich przed dwu dni. Zapewne miała tego dnia wolne...

_________________
Dopóki su­mienie pa­mięta, wi­ny nie zapomnisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 132
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Pią 23 Lut 2018, 22:18

- Widzę, że mamy szefa naszej grupy ochroniarskiej - stwierdził patrząc na nefilima, który wyglądał trochę bardziej elegancko niż dwaj pozostali łowcy.
Temat na czas oczekiwania zszedł na polowania, których Tony akurat ostatnio również miał niewiele. Za to jakie intensywne... Wszystko przez śledzenie tej grupy demonów i czekanie na właściwy moment do uderzenia, albo chociaż szansę by dowiedzieć się czego szukają. Wkrótce wszystko na co czekał dojdzie do skutku...
- Może wzięli role jakie przypisał im Nico zbyt poważnie - rzucił ze śmiechem w sprawie zmartwień Cedrica o resztę zespołu i pociągnął łyk piwa. - Dobrze, że wziąłem miętówki... W końcu profesjonalni ochroniarze nie powinni dmuchać alkoholem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Sob 24 Lut 2018, 22:02

Ze spóźnieniem ledwie dziesięciominutowym drzwi baru otworzyły się i stanęła w nich Rose. W wysokich szpilkach, czerwonej, krótkiej sukience, pełnym makijażu i ułożonych włosach. Chyba na własną studniówkę nie odstawiła się tak jak teraz, ale cel uświęcał środki. Dmuchnęła jeszcze na kosmyk, który uparcie wpadał jej do oka i po lokalizowaniu chłopaków poszła w ich stronę. Starała się zachowywać, jak gdyby zupełnie nie miała na sobie tak nietypowych ciuchów, zupełnie nie była umalowana i zupełnie nie kroczył za nią pewien ekscentryczny miliarder. Chociaż wszystkiego tego nie dało się za bardzo ukryć.
-Przepraszamy za spóźnienie, w szpilkach zdecydowanie gorzej się prowadzi - usprawiedliwiła się w ramach powitania. To wcale nie tak, że zajęła łazienkę na ponad godzinę. I w szpilkach naprawdę gorzej się prowadziło. - Chłopcy, to jest James. James oto Cedric, Nicolas i Tony - przedstawiła ich, po czym zajęła miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Sob 24 Lut 2018, 22:55

Za spóźnieniem mogło też stać to, że kobiety długo szykują się do wyjścia. Dodać do tego, że Rose woli leżeć do ostatniej chwili i nieczęsto robi się na bóstwo dla potworów, na które poluje i dawało to dość dobrą mieszankę na drobne opóźnienie. James oczywiście nie narzekał na głos i grzecznie czekał. W końcu nie chciał nikogo denerwować, zwłaszcza w tych podkutych szpilach, a poza tym widok był zdecydowanie wart czekania. Sam ubrany był w czarny garnitur i szkarłatną koszulę, buty założył oczywiście czarne, skórzane i eleganckie, ale również za kostkę i bardziej wygodne. Nienawidził typowych butów do garnituru... Poza tym mogli musieć biegać, a te były znacznie wygodniejsze. Gdy dojechali na miejsce - Rose prowadziła, ponieważ uparła się, że nie da mu jechać jej autem, a jeszcze robiła to w szpilach, ponieważ z jakiegoś powodu nie chciała ich zdejmować - otworzył ładnie drzwi przed blondynką i wszedł za nią do baru. Bar wyglądał jak to bar. W sumie dziwne miejsce na spotkanie grupy mężczyzn w garniturach i tak odstawionej pannicy. Ci ludzie nie mają za grosz finezji... Przynajmniej zapowiada się, że później będzie zabawniej. Czy to jest ten moment, gdy... Tak! Powinniśmy zastanowić się czy to nie ja powinienem prowadzić! *pisk* Nie. Lepiej radzę sobie z takimi sytuacjami. Możliwe, ale wciąż nie... Przynajmniej na razie. Trzymam cię za słowo, złociutki.
- Hej - powiedział stojąc za Rose i machnął do "chłopaków", po czym przystawił sobie krzesło i usiadł obok swojej "kochanki". - O, serwują tu burgery - powiedział patrząc na tablicę przy barze. - Ale zakładam, że nie mamy czasu na jedzenie - dodał trochę zawiedziony.
Podwójne mięso i ser brzmiały bardzo dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas White

avatar

Liczba postów : 144
Na forum od : 26/07/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Nie 25 Lut 2018, 19:38

Rozmawiali jeszcze chwilę, kiedy do baru w końcu wkroczyła Rose i ten jej znajomy. O ile dziewczyna zrobiła niemałe wrażenie na łowcy, o tyle bogacz... cóż, mierne. Kolor włosów, dobranie kolorystyczne garnituru i koszuli... Typowy ekscentryczny milioner. - Chyba jako jedyny nie będzie musiał grać... - pomyślał. Kiedy Rose zaczęła ich przedstawiać, Nico ledwie skinął głową. Ten bogacz był dla niego jak na razie zbędnym balastem, dodatkowym ciężarem.
- Rose z łatwością mogłabyś odnaleźć się wśród modelek, gdybyś skończyła z łowami na potwory. - skomentował wygląd łowczyni, uśmiechając się. Spoważniał, kiedy James odezwał się na temat jedzenia.
- Nie, nie mamy czasu. - odpowiedział beznamiętnie. - Szanujący się bogacz powinien przybyć na aukcję odpowiednio wcześnie przed jej rozpoczęciem. Powinniśmy ruszać. - na poparcie swoich słów odsunął krzesło i wstał. Nie było czasu, by go tak trywialnie tracić. Chociaż pokusa zamówienia burgera z potrójnym serem była ogromna...

_________________
Dopóki su­mienie pa­mięta, wi­ny nie zapomnisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedric

avatar

Liczba postów : 100
Na forum od : 19/07/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Pon 26 Lut 2018, 23:59

Jak widać opłacało się wydać na garniak te pięćdziesiąt dolców więcej. Wyglądał na tyle przyzwoicie, że od razu przypisano mu rolę szefa ochrony. Ced nie był pewien czy w ogóle potrzebny jest ktoś taki, ale ochroniarze w kilku różnych strojach mogliby przyciągnąć niechcianą uwagę. Wersja z szefem ochrony była doskonałym wytłumaczeniem na ewentualne pytania.
Chwilę później do baru weszła Rose. Ced musiał przyznać, że idealnie nadawała się do swojej roli. Cały ten teatrzyk powinien się udać...
Przedstawiła ich swojemu rudemu przyjacielowi, który okazał się ich sponsorem. Wyglądał niepozornie. Zachowywał się również nietypowo. Przynajmniej jak na bajecznie bogatego człowieka. Przez to wszystko budził tylko większą ciekawość.
- Hej rudy. - Rzucił mu na powitanie. - Co cię napadło, żeby ryzykować życiem w naszej akcji? Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko twojemu towarzystwu... po prostu mam nadzieję, że jesteś świadom ryzyka. Możemy to załatwić bez ciebie.

_________________
Wszystko się kiedyś kończy. Nawet nieśmiertelność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   Wto 27 Lut 2018, 00:31

Dodatkowy ciężar, a proszę jak ładnie otwierał potrzebne drzwi, niczym złoty i uniwersalny kluczyk... ważący tonę. Cóż, wystarczyło przecież powiedzieć słowo i Nico mógł pozbyć się wszystkich swoich rudych problemów. Chociaż wtedy zapewne nasiliłyby się te piekielnej natury. Ugh... Co za typowy komplement, założę się, że mówi to każdej, która jest przynajmniej 6/11. Też powiedzieliśmy, że ładnie wygląda. Nie... Zrobiliśmy to z efektem takiego "Woah", a nie sztampowym "Mogłabyś zostać modelką, laluniu"* obleśnego typa w barze. *śmiech* Hmm... Atmosfera w sumie odpowiednia... Mają tu kelnerkę? Założę się, że podrywał kelnerkę. *zerk w bok* A ty z czego się śmiałeś? Ja... Emm... Lubię jak udajesz głosy. Oj... Cicho tam. Dwaj pozostali myśliwi wydawali się milsi. Jeden przynajmniej się przywitał jak człowiek, a drugi nawet zagaił rozmowę.
- Ryzyko zostało mi już dość obrazowo opisane - zerknął na Rose. - Jednak gdybym ostatnim posłuchał to dziewica cud byłaby obecnie w grobie, a tak to było po prostu całkiem zabawnie - uśmiechnął się. - No i... Głupio inwestować w coś aż tak na ślepo, prawda? Kto wie, może nawet kupię coś ciekawego na tej aukcji.
Ale się komuś śpieszyło... I jeszcze najwyraźniej ktoś był znawcą obyczajów ludzi bardzo bogatych. Chyba kij od miotły wszedł zbyt głęboko... Co? Jaki kij? Nieważne, słodziutki, nieważne...
- Wcześniej? - jęknął. - W dobrym guście jest się dobrze spóźnić, myślałem, że mam być ekscentryczny, nie szanujący się - westchnął rozczarowany. - No, ale jak chcecie...



*odpowiednia zmiana głosu przy naśladowaniu cytatu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar "Półksiężyc"   

Powrót do góry Go down
 
Bar "Półksiężyc"
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Książę Endymion...
» Śnieżna Księżniczka
» Księgarnia Esy i Floresy
» Niebieska Strefa Księżyca
» Księga eliksirów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Supernatural PBF :: Ameryka Północna :: Stany Zjednoczone :: Zachodnie Stany :: Kalifornia :: Los Angeles-
Skocz do: