Gra Play By Forum na motywach genialnego serialu Supernatural.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Balkon

Go down 
AutorWiadomość
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Balkon   Sob 17 Lut 2018, 15:41

Duży balkon na drugim piętrze, którego centralną część zajmuje owalny basen, roztacza się stąd przyjemny widok na miasto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Sob 17 Lut 2018, 16:40

5 sierpnia 2016

Zadzwoniła do niego Rose. Właściwie był to niespodziewany telefon, nie spodziewał się po upływie prawie tygodnia, że jeszcze kiedyś się odezwie. Rozmowa nie była oczywiście tak kolorowa jak pewien ktoś - O mnie mowa? - mógłby chcieć, ponieważ motocyklowa barbie potrzebowała najzwyczajniej pomocy w małym przedsięwzięciu. Finansowej pomocy. Ugh... Będzie musiał oddać - przynajmniej tymczasowo - coś ze swojej kolekcji. Większą część podobnych rzeczy miał w Szkocji, ale przebywając w Stanach nagromadziło się parę drobiazgów, coś na pewno się znajdzie.
Westchnął cicho i wrócił do lektury, wyciągając nogi na leżaku. Sąsiedni zajmował grzejący się w słońcu kot. Amy przyjechała przed chwilą z jakimiś papierami i miała przejrzeć je, dodać do reszty. James poprosił żeby wpuściła ich gościa i skierowała do niego, gdy ten się pojawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 315
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Balkon   Sob 17 Lut 2018, 21:09

Po dogadaniu wszystkiego w barze Rose zgarnęła psiaki i podjechała pod wskazany adres. Jak się spodziewała, nie mogło być to małe mieszkanie czy przeciętny domek na przedmieściach. Zaparkowała na ulicy, psy wypuściła, bo trzymanie ich w takiej temperaturze w aucie zakrawało o sadyzm i poszła do drzwi. Otworzyła je pani "nienawidzę cię i nawet nie będę tego ukrywać". Przynajmniej szybko zaprowadziła ją na balkon, a jeszcze szybciej sobie poszła.
-Całkiem tu ładnie - mruknęła podchodząc do niego. - Brakuje chyba tylko drinka z palemką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Sob 17 Lut 2018, 21:19

W czasie czekania James zdążył jeszcze przepłynąć się raz kilka długości i praktycznie wyschnąć, siedział więc w spodenkach pływackich i okularach przeciwsłonecznych, gdy usłyszał jakieś zamieszanie w domu. Ach, czyli gość w końcu przyjechał.
- Drinki są - powiedział, siadając i odkładając książkę na stolik, który wcześniej trochę zasłaniał. Stała na nim dość duża szklanka wypełniona czymś co wyglądało na wypite już w połowie kakao, a brzegi nosiły ślady po bitej śmietanie. - Chcesz się czegoś napić? - zapytał, wstając z miejsca i wskazując Rose leżak żeby sobie usiadła. - Ewentualnie mogę przynieść ci ręcznik jeżeli masz ochotę popływać i później się poopalać.
Uśmiechnął się lekko.
- Zawsze lepiej się rozmawia w dobrych warunkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 315
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 00:17

-Nie, podziękuję, miałam już kilka kaw od rana - usiadła na leżaku i założyła nogę na nogę. - Jakoś tak zapomniałam stroju kąpielowego, więc sobie daruję.
W sumie warunki były całkiem niezłe. Na tyle niezłe, że musiała zdjąć kurtkę i podwinąć rękawy koszuli, bo tak jak o siódmej rano przy domu było jej wręcz chłodno, tak tutaj można się było ugotować.
-Z czystej ciekawości, milion w złocie trzymasz w materacu łóżka, za obrazem, czy jednak w skrytce podłogi ukrytej pod dywanem? - uniosła lekko brew.
To, że miał takie pieniądze w ogóle jej nie dziwiło. Zdobycie ich w gotówce może byłoby problemem dla większości ludzi, ale już się przekonało, że on wiele potrafi. Ale zdobycie tych pieniędzy w złocie i to będąc w którymś tam z kolei swoim lokum akurat nieco ją zaskoczyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 00:48

Kawa? Bleeeeeeh... skrzywił się sączący kakao potwór spod koców. James rozstawił jeszcze jeden leżak i usiadł naprzeciw Rose, zdejmując okulary. Wcześniej wziął tylko swoją szklankę z zimnym kakao. Ach... Idealne na tę temperaturę.  
- Właściwie to żartowałem z tym złotem - powiedział, nie spuszczając oczu z blondynki. - Chociaż dałoby się załatwić. Na pewno trzeba przynieść pieniądze ze sobą w gotówce czy po prostu trzeba móc udowodnić, że się takie pieniądze ma? Na większości aukcji chodzi raczej o to drugie, w końcu kto o zdrowych zmysłach... Nie... Kto odrobinę rozsądny lata z taką sumą w walizce po mieście?
Spojrzał na Rose pytająco i pociągnął łyk przez słomkę. Naprawdę, już samo bieganie z cennym przedmiotem było sporą prośbą od organizatora.
- Jeżeli trzeba, to oczywiście da się zrobić - dodał. - W sumie gdzie to ma być?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 315
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 00:57

Przy nim była gotowa uwierzyć w naprawdę sporo, więc i złoto by ją szczególnie nie zaskoczyło. Tyle, ze jest cholernie ciężkie i gotówka jest po prostu praktyczniejsza.
-Trzeba mieć. Jak mówiłam, to nie normalna aukcja ani nawet czarny rynek. Wejdziesz między potwory, demony i wiedźmy. Takie towarzystwo rządzi się swoimi prawami.
Kiedy mogło się kogoś anihilować, wyssać mu dusze czy wyrwać serce to nawet bieganie ze sporą gotówką po ulicy nie zdawało się już takie bardzo ryzykowne.
-Klub Afrodyzjak, ale tego dnia będzie gościł nietypową klientelę. Jednemu z moich znajomych nie do końca przypadł do gustu pomysł ciągnięcia ze sobą kogoś niesprawdzonego, ale w końcu sam przyznał, ze za bardzo narzekać nie może - wzruszyła ramionami. - Jako że zrobiła się z nas duża grupa trzeba nieco zagrać. Oni robią za ochroniarzy, co mają przećwiczone, ty za ekscentrycznego miliardera, wierzę, że sobie z tą rolą poradzisz. A ja... udaję twoją kochankę - dodała nieco ciszej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 01:10

- Ach... W takim razie walizeczka z gotówką będzie przygotowana - westchnął. - Potwory brzmią ciekawie, taki wilkołak-ochroniarz byłby pewnie całkiem niezły. Na pewno lepszy niż normalny, a jeszcze dodać element zaskoczenia dla większości ludzi przy spotkaniu... - cmoknął. Chcę takiego... - Cudo... Wiedźmy w sumie też nie najgorzej. Tylko te demony...
Zdecydowanie argument o tylu sposobach na nietypowe zabicie zwyczajnego człowieka rzeczywiście przemawiał na korzyść monstrów biegających z gotówką.
- Kojarzę - powiedział, słysząc nazwę klubu. - Wiesz, lubię starocie, jeżeli pod moim domem ktoś organizuje aukcję starożytnych i "mistycznych" przedmiotów, to jednak spodziewałem się, że nazwa zabrzmi znajomo. Nigdy tam nie byłem, ale chyba kiedyś nawet dzwonili z zaproszeniem... Hmm... - zamyślił się. - To było chyba wtedy gdy sprowadziłem dla znajomego kość z palca św. Pawła...
No tak, jakiś znajomy łowca - pewnie typowy "twardziel" - kręcił nosem, że ktoś mu się będzie kręcił pod nogami. Taki to by od razu chciał walizkę gotówki, buziaczka na drogę i jeszcze pewnie żeby spakował im śniadanie do pracy. Pfff... Och, mieli bawić się w granie? James uśmiechnął sie rozbawiony i pociągnął łyk ze szklanki. Miał >grać< ekscentrycznego? Ha!
- Pfff... Ekhm... Co? - zapytał dławiąc się napojem, gdy Rose doszła do ostatniej roli. *mroczny śmiech* O, tak... *zduszony pisk rozpaczy* - Przepraszam... Moją kochankę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 315
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 01:20

Palec św. Pawła? To brzmiało całkiem ciekawie. W sumie chętnie dopytałaby się co to w sumie za znajomy i po co mu coś takiego, bo w jakiegoś głęboko wierzącego wyznawcę relikwii jakoś nie wierzyły, ale może będzie ku temu jakaś inna okazja.
-Zapewne to była całkiem ciekawa historia.
Nie potrafiła zaprzeczyć. Nico był typem samca alfa, ze wszystkimi zaletami jak i wadami tego stanu rzeczy. Acz za buziaczka by podziękował, o ile nie chodziło o jakąś zgrabną, długonogą kokietkę.
-Tia... jak widzisz ja również pałam do tego niezmiernym entuzjazmem - skrzywiła się i wywróciła oczami.
Przynajmniej miała maleńką satysfakcję widząc rudego w takim stanie. Po jego ostatnim tekście w samolocie nie spodziewała się, że zareaguje w ten sposób, ale nie mogła zaprzeczyć, by jej się to nie podobało.
-To tylko na jeden wieczór. I nie wyobrażaj sobie za wiele. To robota i tylko tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 01:34

Cóż... Jamesa w sumie czasami można by uznać za zgrabną i długonogą kokietkę.
- To znaczy, bardziej byłem zdziwiony - powiedział, gdy zdążył się już uspokoić. - Nie sądziłem, że zgodziłabyś się na coś takiego. W końcu byłaś dość... zmieszana. Na początku. I zła... Później.
Teraz to James wywrócił oczami. Ale pannica zrobiła się wyszczekana... Żebyśmy zaraz za przysługę nie pokazali jej drzwi do sypialni jak tak dalej będzie. No już bez przesady... Jest niemiła! *pisk* Czyli... Teraz chcesz się z nią przespać z czystej złośliwości? Właściwie to... No tak...
- Dziękuję za wytłumaczenie - powiedział z nutką sarkazmu, wstając z leżaka. - Wyobraź sobie, że nie spędzam dni na wyczekiwaniu aż będę miał okazję zaciągnąć cię znowu do łóżka. Oboje prawie zginęliśmy kilka godzin wcześniej, oboje sporo wypiliśmy i... Stało się co się stało - stwierdził chłodno, odstawiając pustą szklankę na stolik. - Nie będę kłamał, że nie było miło i zapewne nie zaskoczę cię mówiąc, że jesteś piękną kobietą, ale dla mnie taki obrót spraw był również pewnym... zaskoczeniem - Dla mnie nie był! Od początku to wiedziałem... Nachylił się przed Rose, tak, że jego twarz znalazła się przed jej twarzą. - Proszę więc... przestań zadzierać już tak nosa.
W czasie tego monologu był całkiem poważny, poważny James nie zdarzał się często i... O, już koniec... Gdy tylko się wyprostował  uśmiechnął się wesoło. Zresztą co mamy sobie wyobrażać? Wszystko już widzieliśmy...
- Chcesz zobaczyć eksponat, który zaniesiemy na aukcję?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 315
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 14:23

Oho, ktoś tu się zrobił poważny. W sumie chyba pierwszy raz go takim widziała. Aż praaawie uwierzyła w to co mówi. No dobra, fakt ogólnego upojenia był rzeczywiście faktem i tego nie podważała. Ale i tak swoje wiedziała i pilnować się będzie. Lepiej za wiele ostrożności niż za mało, teraz już będzie o tym pamiętała. Widać jednak pan miliarder nie potrafił być zbyt długo poważny i typowy dla niego uśmiech szybko powrócił. Cóż, może i lepiej, tak łatwiej było z nim wytrzymać.
-W sumie, czemu nie. Warto wiedzieć co się daje w nadnaturalne łapska - wstała z leżaka.
Teoretycznie warto sprawdzić co takiego miało dać im przepustkę na aukcję. Jeszcze się okaże, że nie do końca się nadaje i trzeba wtedy na szybko szukać czegoś innego. Acz biorąc pod uwagę, że James wiedział gdzie się wybierają miała nadzieję, że odpowiednio tę informację uwzględnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 14:32

No patrzcie... Brawie mu uwierzyła, że nie leży rozmarzony całymi dniami myśląc tylko o niej. Ale tylko prawie. Ktoś tu zdecydowanie miał o sobie bardzo wysokie mniemanie, możliwe nawet, że wyższe niż pewna ekstremalnie narcystyczna dusza. Mowa o mnie? Chyba... Nawet nie raczyła odpowiedzieć. A wystarczyłby "Tak, mamo... Już nie będę." i byłoby po sprawie.
- W takim razie zapraszam - rzucił i wszedł do środka, kierując się do gabinetu.
Po drodze zgarnął jeszcze koszulę, którą zawiesił na oparciu krzesła w salonie by nie nagrzała się na słońcu. Jeszcze nasza delikatna księżniczka się za bardzo zgorszy jeśli będzie chodził tak długo bez koszuli... Gdy znaleźli się w gabinecie, najnowszy nabytek Jamesa leżał tam, gdzie przed kilkoma dniami go zostawił - na blacie. Prosta, nieprzesadnie zdobiona pochwa, odrestaurowana z największą starannością i znajdujący się w środku miecz.
- Piękny, prawda? - zapytał, opierając się o biurko i patrząc na obiekt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 315
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 22:57

Gdy wrócili James poszedł ze wspólną częścią zakupów do kuchni, a ona wyszukała sobie pokój, który najbardziej jej się spodobał i tam zostawiła zakupy jak i zabraną z auta torbę. Sukienkę trzeba było jak najszybciej powiesić, by przypadkiem się nie pogniotła, resztę sprawunków można było po prostu wrzucić do szafy.
Po raz kolejny na jedzenie nie trzeba było długo czekać i burgery zjawiły się całkiem szybko. Idealnie na zachód słońca. Psiaki zadowolone wygrzewały się w słońcu. Zdecydowanie lepiej im będzie tutaj niż w motelu, lub, co gorsza, poza nim.
Rose rozsiadła się na wcześniej zajmowanym leżaku i zabrała się za burgera, popijając go co jakiś czas pepsi.
-... rzeczywiście, piękny widok - mruknęła przerywając nawet na chwilę jedzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 23:14

James zabrał zakupy do kuchni i rozpakował, po czym wziął dwie szklanki z lodem i butelkę pepsi na balkon, gdzie ustawił leżaki w stronę zachodu i postawił między nimi stolik. Później nałożył Lucjuszowi szynkę do miski i akurat przyjechało jedzenie. Idealnie, akurat zaczynał robić się głodny. Psiaki Rose dostały swój udział z zapasów suchej karmy kota, który aktualnie był zbyt zajęty swoją miską by narzekać. Wszystko gotowe, można było usiąść i rozkoszować się posiłkiem przy pięknym widoku.
- A nie mówiłem? - odpowiedział, również na chwilę przerywając jedzenie, a gdy skończył zapytał. - Właściwie co robisz w takich momentach jak ten? W sensie, w czasie oczekiwania na polowaniu, kiedy mamy te dwa dni i trzeba po prostu cierpliwie czekać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 315
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 23:33

-Hmmm... zależy gdzie jestem - sięgnęła po szklankę. - W domu często grzebię przy motorze, no a teraz przy aucie. Ćwiczę, czytam, trochę poluję, bawię się z psami. Czasami pojadę szukać jakichś ciekawych ksiąg czy artefaktów. A jak mi się nudzi, to jeżdżę po kraju, odwiedzam znajomych, poszukam nowej roboty, wpadnę do Nico w forcie. Przy skrajnej nudzie nawet rodziców nawiedzam - zaśmiała się cicho. - A poza tym nie jestem stworem z innej planety. Mam internet, ulubione gry, mniej zobowiązujące książki.
Jeju, wyszło na to, że jest jakimś mistycznym łowcą, którego celem i sensem życia jest polowanie na potwory, a w przerwach jedynie udoskonala broń i wznosi modły. No, niby znała dwie czy trzy takie osoby, ale nawet wśród łowców uważani oni byli za wariatów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 23:49

Nie chodziło o to, że miał ją za jakąś mistyczną istotę. Widział już jak obżera się słodyczami i fast foodami, a także jak praktycznie zaczyna przebierać nogami na widok góry książek. W sumie widział ją też pijaną i roznegliżowaną. Nie uważał Rose za kogoś pozbawionego życia poza pogonią za potworami, po prostu był ciekaw co jego gość lubi robić. Gdyby był kotem chyba zastrzygłby zainteresowany uszami słysząc co miała do powiedzenia.
- Chcesz iść przetopić to srebro? - zapytał. - Później możemy coś obejrzeć, albo w coś pograć - chyba nie oczekiwała od informatyka, że nie lubi czasami przysiąść przy jakiejś grze - albo - uśmiechnął się. Taaaaak? - W domowej siłowni jest rozłożona spora mata i rękawice, jeśli miałabyś ochotę na małą rozgrzewkę przed biciem potworów. Oczywiście jak przetrawimy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 315
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Balkon   Nie 18 Lut 2018, 23:56

-Tak, zdecydowanie, wolę to zrobić jak najszybciej - odstawiła pustą już szklankę, w której zostały tylko marne resztki po kostkach lodu. - Hmmm... zobaczymy co masz. Acz nie ukrywam, liczę na sporą kolekcję - wstała i przeciągnęła się. - ... mata i rękawice? - uniosła lekko brwi. - ... w sumie po paru rundkach jakiejś gry byłoby to nawet całkiem ciekawe.
Kuźnia, siłownia, co ten człowiek miał jeszcze w tym domu, Mordor i szafę do Narnii? Opcjonalnie kominek prowadzący do Hogwartu. Każda z opcji brzmiała ciekawie.
Poszła do pokoju i wróciła z parą nowych butów w jednej ręce i magazynkiem ze srebrnymi nabojami w drugiej.
-Cicho liczę, że coś żelaznego się na miejscu znajdzie, wolę więc zabezpieczyć się pod względem srebra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 324
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Balkon   Pon 19 Lut 2018, 00:18

Czyli najpierw przetopić srebro, później w coś pograć, a później się pobić. Nie kuźnia, warsztat, chociaż w sumie można było uznać, że kuźnia się w nim zawierała. James poczekał na Rose, a ta wróciła... z butami.
- Zaraz, zaraz... - powiedział. - Chcesz podkuć te szpile srebrem? - zapytał, po czym uśmiechnął się. - Genialne! - wykrzyknął, po czym zaśmiał się i zatarł ręce. - No, to bierzmy się do roboty...
Stopienie srebra nie było problemem, nałożenie na szpilki było trochę bardziej problematyczne, ale też dali sobie radę. Po jakimś czasie buty bojowe panny Westcourt były gotowe, zabójcze zarówno metaforycznie, jak i dosłownie. Wybór zabawy przed bójką należał do Rose, James w tym czasie poszedł uzupełnić zapasy pepsi i przynieść kabanosy na przekąskę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Balkon   

Powrót do góry Go down
 
Balkon
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Supernatural PBF :: Ameryka Północna :: Stany Zjednoczone :: Zachodnie Stany :: Kalifornia :: Los Angeles :: Dom Jamesa-
Skocz do: