Gra Play By Forum na motywach genialnego serialu Supernatural.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Inne Czasy

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Nie 01 Lip 2018, 00:25

Przyznano mu rację. Niezbyt zaskakujące... Za swoją błyskotliwość otrzymał połamane dziewczę niezdolne do chodzenia - przynajmniej niezbyt ciężkie - co wywołało ukłucie bólu pochodzące od złamanych żeber. Nie mówiąc wiele, a właściwie nie mówiąc nic ruszył biegiem w stronę wyjścia na główną ulicę, zostawiając Ceda i kapitana by rozprawili się z pościgiem. Dwa demony nie powinny być dla nich wyzwaniem. Kiedy wypadł na szerszą drogę nie zwrócił uwagi na zaskoczone lub też oburzone spojrzenia mieszkańców, zajęty rozglądaniem się za drogą do portu i na okręt. W tym też momencie usłyszał znajomy głos i dostrzegł kilka przyjaznych - powiedzmy - twarzy.
- O, tu jesteście! - wykrzyknął w odpowiedzi do Elizabeth, uśmiechając się szeroko. - Patrzcie co znalazłem - powiedział siląc się na wesołość i unosząc Rose ciut wyżej by ją zademonstrować, co niestety kosztowało go kolejne bolesne ukłucie. - Możecie też zerknąć tam - dodał, ruchem głowy wskazując zaułek będący miejscem bójki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Nie 01 Lip 2018, 23:38

Ugh, co za koszmarna sytuacja. Nie dość, że nie może pomóc, to jeszcze przeszkadza. W sumie miała ochotę powiedzieć, by zostawili ja w cholerę i uciekali, ale doskonale wiedziała, że w życiu by tego nie zrobili i szkoda marnować czas na takie gadki. Demony się zbliżały, a ona jedyne co mogła robić, to zerkać na nie zza ramienia kapitana. Gdyby chociaż miała przy sobie pistolet. W sumie w tych czasach mieli już jakaś broń palną, może powinna o niej pomyśleć.
Póki co jednak została przekazana jak pakunek i poniesiona dalej, acz widziała, że młodszemu rudemu jest zdecydowanie ciężej. No tak, jeśli się połamał to i tak brawa, że dawał rade ją nieść. W sumie na głównej ulicy, gdzie raczej nie groziło im już nic gorszego od zgorszonych spojrzeń, chciała stanąć na nogi... no, nogę, jednak nagłe powiększenie się kompani spowodowało zmianę planów. I jej tragarz zapewne by oberwał za takie pokazywanie jej ja okaz na targu, no ale no, nosił ją, to wyjątkowo mu się upiecze.
-Nawet bardzo pilnie tam zerknąć i bardzo pilnie tam pójść. Chłopaki mają towarzystwo z piekła rodem - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas White

avatar

Liczba postów : 144
Na forum od : 26/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Sro 04 Lip 2018, 20:39

Po krótkiej walce zebrali co mogli i ruszyli w drogę powrotną na statek. Pozostawała jedynie nadzieja, że drugiej grupie poszło lepiej.
Wędrowali spokojnie uliczkami miasta, kiedy zza zakrętu wypadł na nich rudy niosący Rose na rękach. Jakby tego było mało, w zaułku kapitan wraz z nefilimem siłowali się z dwoma mężczyznami. Rose tylko potwierdziła przypuszczenia łowcy, jakoby były to demony. Swoją drogą, obie grupy definitywnie nie z przypadku trafiły na te piekielniki...
Nico niewiele myśląc, natychmiast ruszył pomóc kompanom, jeżeli sytuacja na taką wyglądała...

_________________
Dopóki su­mienie pa­mięta, wi­ny nie zapomnisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 132
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Pią 20 Lip 2018, 22:43

Cedric - ten z grupy kapitana - był dzisiaj w całkiem dobrej formie. Szybko złapał nóż i pozbył się jednego z demonów, sprawnie zakładając Nelsona drugiemu i pozwalając kapitanowi "uśpić" go na pewien czas. Pozostało łapać bezwładne ciało i szybko zabrać na statek, prawda? W końcu mieli jakiś trop. Ludzie co prawda trochę dziwnie na nich patrzyli, ale co ich to obchodziło? James niósł na rękach Rose, zaś ktoś transportował jakoś drugie ciało. A może ponownie woleli się rozdzielić i ktoś wolał zabrać piekielnika do opuszczonego przed chwilą magazynu by nie rzucać się w oczy? Kapitan chciał iść po prostu na okręt, gdzie miał sporo różnych przyborów. Elizabeth wolała coś bardziej dyskretnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Nie 05 Sie 2018, 15:06

Czyli jakoś wyszli z tego cało... no dobra, może nie do końca cało, ale żywi. Przynajmniej oni, a w sumie po co się demonami przejmować. Szkoda tylko opętanych ludzi, ale takie życie, babrając się w takie sprawy zna się ryzyko. Póki co nie chciała o tym myśleć, wygrali bitwę, tyle jej wystarczyło. Najwyraźniej powstał też spór co zrobić z pojmanym demonem. Osobiście machnęła na to ręką. Będzie mogła myśleć o czymś takim, kiedy jej noga nie będzie już wygięta pod nienaturalnym kątem. Co za tym idzie, ona chciała się dostać na statek. Czy demon pójdzie z nimi czy nie, to już jej nie obchodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nicolas White

avatar

Liczba postów : 144
Na forum od : 26/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Wto 07 Sie 2018, 13:03

Koniec końców nie musiał pomagać z wykończeniem demona, kapitan i nefil sami sobie poradzili. Ba, nawet jednego z nich wzięli do niewoli, coby można było z nim pogadać. Kiedy przyszło do  decydowania, sam Nico wolał zataszczyć demona do magazynu. Dobrze go związać, zabezpieczyć i przesłuchać bez zbędnych świadków. Niesienie go przez ulice miasta ściągnęłoby na nich zbyt wiele uwagi...

_________________
Dopóki su­mienie pa­mięta, wi­ny nie zapomnisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Wto 07 Sie 2018, 13:10

Zwycięstwo! No, to teraz tylko odstawić Ro... A nie, ludzi ze złamanymi kończynami koniecznym do utrzymania się prosto nie stawiamy. Cholera. Czyli trzymamy Rose i czekamy teraz aż zdecydują się co robić. Rzecz jasna kapitan i piratka chcieli zrobić dwie różne rzeczy, ale przynajmniej ponury łowca zaczął przegłosowywać na korzyść jednego z rozwiązań. Pozostało jeszcze dwóch Cedriców, ale jak zauważył oni mieli zazwyczaj dwa różne zdania, więc i tak skończy się pewnie na głosowaniu trzy do dwóch na korzyść magazynu.
- Tia... weźcie go do magazynu - rzucił, dokładając swój głos dla przyśpieszenia procesu i odkręcając się z cichym jękiem na pięcie ruszył w stronę statku. - Ja odłożę przesyłkę na stół operacyjny!
Będziemy ją operować? ...tak... Nie widziałeś zestawu chirurgicznego kapitana? Skalpele, piły to kości i masa dziwnych przyrządów z obecnych czasów. Na pewno będzie mnóstwo krwi i wrzasków, ale jakoś tę nogę trzeba naprawić. ;-; Nie strasz go... Sam się prosi ._.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedric

avatar

Liczba postów : 100
Na forum od : 19/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Wto 07 Sie 2018, 21:49

Wszystko poszło zgodnie z planem. Nie zdarza się to często, więc Ced zaraz po tym jak kapitan uśpił demona, uśmiechnął się i powiedział do Edwarda:
- Łaaał. Dobry z nas zespół.
Wziął nieprzytomnego piekielnika pod pachy, by zaraz potem założyć sobie jego lewą rękę za szyję. W tym czasie reszta ekipy dotarła na miejsce walki. Zobaczył swoją młodszą kopię, Nicolasa i Elizabeth. Rudy zasugerował zabranie demona do magazynu, co wydawało się chyba dobrym pomysłem.
- Jestem za. Mamy do niego blisko i raczej nikt nie będzie tam przeszkadzał. - Nie czekając na naradę i decyzje w tej sprawie, chwycił mocniej demona na swoim barku i skierował kroki tam skąd przyszli. - No chodźcie. Zaraz się może obudzić. Trzeba rozrysować pułapki.

_________________
Wszystko się kiedyś kończy. Nawet nieśmiertelność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 132
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Czw 09 Sie 2018, 15:45

W takim razie kapitan ruszył z Jamesem i Rose na statek, gdzie miał zamiar załatać połamanych - widząc porwaną, pokrwawioną koszulę jednego z Cedriców jemu też zaproponował wizytę na statku - zaś Elizabeth z innymi miała iść do magazynu, gdzie przygotują demona do... rozmowy.

Kapitan
Kilkanaście minut zajęło im dojście na okręt, gdzie w gabinecie kapitana James ułożył Rose na stole, zaś jednooki zaczął kartkować swoją księgę szukając czegoś co mogło im pomóc.
- Wolisz mniej bolesną, ale wolniejszą wersję z możliwymi skutkami ubocznymi czy bardziej bolesną, ale szybszą? - zapytał Rose w końcu znajdując odpowiednią stronę i przelatując swoim okiem po kolejnych linijkach tekstu.

Elizabeth
W magazynie szczęśliwy trafem udało im się znaleźć trochę farby, dzięki której łatwo mogli przygotować pułapkę na demony. Krzesła jeszcze były, podobnie liny, więc związanie go nie było niczym trudnym. Pozostało czekać, aż efekt zaklęcia kapitana w końcu minie i piekielnik się przebudzi. Po około kwadransie oczekiwania głowa opętanego lekko się ruszyła i powoli otworzył czarna niczym smoła oczy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Pon 13 Sie 2018, 21:43

Patrzenie jak jednooki rudy wertuje swoją książkę napawało ją nadzieją i niepokoiło jednocześnie. Z jednej strony, wiedźma raczej wiedział co robi, z drugiej... czary. I to jeszcze takie, które mają być zastosowane na niej. No po prostu jej to jakoś nie pasowało, wewnętrzny bunt, sprzeciw i wycie instynktu samozachowawczego. W sumie chwila... jakiego instynktu?
-Im szybciej tym lepiej. I chyba wolę nawet nie pytać co to za możliwe skutki uboczne - skrzywiła się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James

avatar

Liczba postów : 330
Na forum od : 21/07/2014
Skąd : Edynburg

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Sro 15 Sie 2018, 21:32

Po zostawieniu Rose na stole przesunął się dyskretnie za kapitana, zaglądając mu przez ramię z zaciekawieniem podczas wertowania księgi. Ciekawe ile miał tam tych notatek... Zastanawiał się również czemu nie zapytał jego o sposób łatania złamań, skoro żebrami również mieli się zająć. Cóż... Zobaczymy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 132
Na forum od : 21/07/2014

PisanieTemat: Re: Inne Czasy   Czw 13 Wrz 2018, 18:16

Rose wybrała szybsze leczenie, tak więc kapitan przygotował coś w małej miseczce, podpalił, a kiedy zapłonęło błękitnym ogniem ułożył dłonie na jej nodze - wcześniej prosząc Jamesa żeby na wszelki wypadek przytrzymał jej ręce - i zaczął mamrotać pod nosem słowa zaklęcia. Skóra w złamanym miejscu rozświetliła się, a zaczynając się w nodze i rozchodząc po całym ciele przeszył dziewczynę potworny ból, przez który krzyk wyrwał się jej z ust i próbowała zerwać się odruchowo. Szczęśliwie uczucie minęło prawie równie szybko jak nadeszło, natomiast noga była już cała.
Kiedy przyszła kolej żeber Jamesa, kapitan rozgniótł coś na proszek w moździerzu, po czym dmuchnął mu tym w twarz i wyszeptał kilka słów. Rudzielca lekko zapiekło i było po wszystkim... Poza skutkami ubocznymi - tak, Edward miał składników na po jednym z zaklęć, więc pani wybierała pierwsza - które z racji wykorzystanych składników pochodzących z wilkołaka uwzględniały znacznie zwiększony apetyt na czerwone mięso i możliwie łatwiejszą irytację przez kolejne dwa tygodnie.

__________________________________________________________

Drużynie udało się w końcu po przesłuchaniu demona wpaść na trop Stanleya, którego odnaleźli i ocalili przed poszukującymi go demonami. Te ostatnie przy okazji zostały wybite do nogi, a drużyna - w przeciwieństwie do Poszukiwaczy Prawdy - obyła się bez żadnych strat w ludziach. Lord Stanley okazał się średnio przyjemnym i nieufnym człowiekiem, zaś zdecydowanie nie lubił się z jednookim kapitanem, jednak nagrodził każdego z pomocników - poza Jamesem - bombą na demony. Był to prosty, skórzany woreczek uroku, który po podpaleniu działał jak granat wybuchając i wypalając z istnienia wszystkie - w teorii - piekielne istoty w pobliżu. Rosemarie dostała również na boku od Elizabeth mosiężny kastet z wygrawerowanymi dziwnymi runami, który jakoby był bardzo skuteczny przeciwko aniołom. Pfff... Jakby w ogóle istniały, co nie? Rudy zaś dostał od drugiego rudego ciekawą książkę. Jednooki nie chciał by zgubiła się w odmętach czasu, więc postanowił przekazać ją bezpośrednio.
W walce pomocna okazała się również lady Maria, która wymknęła się ze statku pomóc siostrze, a wraz z nią porucznik, który popędził jej szukać. Koniec końców młoda dama zdecydowała bardzo stanowczo, że nie ma zamiaru płynąć do wyznaczonego przez ciotkę miejsca wychodzić za wyznaczonego jej kawalera i zostaje z Westcourtem. Siostra jej była bardzo rozbawiona, tymczasem kapitan Edward właściwie się nie przejął.
Ostatecznie drużyna została odesłana do swoich czasów, około piętnastu minut po tym jak zniknęli, a Koło Chronosa zniszczono. Wszystko było tak jak to zostawili. Z jedną różnicą. Ich wampir-gospodarz zniknął, więc nie ryzykując wszyscy szybko się zwinęli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Inne Czasy   

Powrót do góry Go down
 
Inne Czasy
Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 Similar topics
-
» Lucjusz Malfoy
» Misje, walki, eventy i inne
» Inne duperele o Elci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Supernatural PBF :: Reszta Świata :: Inne miejsca-
Skocz do: