Gra Play By Forum na motywach genialnego serialu Supernatural.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cedric Northman

Go down 
AutorWiadomość
Cedric

avatar

Liczba postów : 99
Na forum od : 19/07/2014

PisanieTemat: Cedric Northman   Wto 22 Lip 2014, 01:14

Imię i Nazwisko: Cedric Northman (wcześniej nazywał się po prostu Edrig)
Rasa: Nephilim (pół-anioł)
Przynależność do Frakcji: Łowcy (Ranga: Twardziel)
Wiek: 971 (ur. 01.09.1044r) wygląda na 30

Wygląd:
Typowo skandynawski typ urody. Wysoki mężczyzna (192cm) o jasnej skórze. Głowę zdobią mu włosy barwy bladego złota oraz błękitne, przenikliwe oczy. Twarz ma pociągłą o neutralnym wyrazie. Często nosi kilkudniowy zarost, nigdy jednak nie zapuszcza dłuższej brody. Włosy ma zawsze zaczesane do tyłu. Najczęściej chodzi w ciemnych ubraniach. Często również nosi okulary przeciwsłoneczne i czarny zegarek na lewej ręce. Preferuje skórzane kurtki lub czarne koszule. Nie ma żadnych blizn czy znamion nie licząc kilku pamiątek na piersi i plecach po najpoważniejszych ranach. Jedyne co pokrywa jego ciało to tatuaż łowcy na klatce piersiowej.
Historia:
Cedric urodził się w miejscowości L'Anse aux Meadows na Nowej Fundlandii. Na świat przyszedł wraz ze swoją siostrą Samantą. Ich matka Yngvild wychowywała ich samotnie przez sześć lat. Potem wyszła za miejscowego kowala, z którym popłynęli do Skandynawii.

Eric - bo tak nazywał się jego przybrany ojciec - zaczął przyuczać Ceda do swojego fachu. Na początku był tylko czeladnikiem. Podawał narzędzia i operował miechem, dopiero później, gdy miał jedenaście lat nauczył się wykonywać groty do strzał.

Gdy rodzeństwo miało po dwanaście lat na ich rodzinny klan padł cień wojny. Eric, tak jak większość mężczyzn poszedł walczyć. Nie skończyło się to jednak dobrze. Po dwóch miesiącach do Yngvild dotarła wieść że jej mąż nie żyje. Zginął w bitwie, jak większość wojów z wioski. Wkrótce potem wrogowie nadeszli i spalili większość domów, zabili większość mieszkańców a resztę wzięli do niewoli. Matka Cedrica i Samanty zginęła a oni dostali się do niewoli.

Cedric i Sam trafili w zupełnie inne miejsca i nie mieli ze sobą kontaktu. Niewola nie trwała jednak dla Ceda zbyt długo. Po kilku dniach od spalenia rodzinnej wioski, gdy wrodzy wojowie dotarli do swoich domów, młody nefil zdołał uciec w nocy. Odkrył wtedy swoją nadnaturalną siłę, dzięki której po prostu rozerwał krępujące go więzy.

Po ucieczce od wroga Cedric szukał siostry. Był zmuszony przez kilka ładnych lat żyć w dziczy i wędrować po Skandynawii. Odwiedził całą masę wiosek i miasteczek, ale na ślad Samanty nie natrafił. W końcu gdy miał 20 lat zaprzestał poszukiwań i wyruszył do zachodniej Europy. Pomyślał że jego siostra albo jest martwa, albo żyje gdzieś i doskonale sobie radzi. W obu przypadkach nie musiał już jej szukać. Był wtedy w młodzieńczym wieku i chciał poznać trochę świata, zaznać życia z dala od zimnej Skandynawii.

Gdy przybył na tereny Lotaryngii postanowił osiąść na kilka lat w Paryżu. Zatrudnił się tam w straży miejskiej i zaczął zarabiać pierwsze uczciwe pieniądze. Był to czas gdy dalej odkrywał swoją inność. Zaczął widywać dziwne rzeczy. Dopiero po kilku latach i rozmowie z miejscowym kapłanem zrozumiał że są to duchy.
Praca strażnika obfitowała w różne niebezpieczeństwa, czasem mniejsze, czasem większe. Kilkukrotnie zdarzyło mu się być rannym i właśnie wtedy zaobserwował że nie musi leżeć u medyka tak długo jak inni. Powierzchowne rany goiły się w jeden dzień i nie było po nich śladu. Cedric zaczął się zastanawiać o co chodzi. Na początku uważał to za bardzo przydatne, jednak później zaczęło mu to przeszkadzać. Musiał się kryć, aby nikt nie poznał jego inności. Nie wiadomo za kogo mogliby go wziąć, szczególnie w czasach takiej radykalności religijnej.
Po trzydziestu latach w Lotaryngii stało się jasne, że Ced nie starzeje się jak normalni ludzie. Miał już pięćdziesiąt lat a wyglądał na trzydzieści.  Musiał ulotnić się z miasta bo wśród ludności dało się zauważyć pewne niepokoje związane z jego osobą.

Przez następne sto lat kręcił się po całej Europie. Mniej więcej co dziesięć, piętnaście lat zmieniał miejsce zamieszkania. Aż w końcu w 1145 roku dołączył do Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, gdzie znalazł odpowiedzi na nurtujące go pytania. Wreszcie poznał prawdę o nadnaturalnym świecie, o duchach, demonach, wilkołakach, wampirach i całej masie innego plugastwa. W 1149 roku wyruszył na wyprawę krzyżową, która zakończyła się kompletną klęską. Cedric wrócił do Europy, gdzie zaczął polować na nadnaturalne bestie. Razem z kilkoma innymi zakonnikami zaczęli spisywać wiedzę o demonach i potworach.
W 1189 roku Ced znów wyruszył do ziemi świętej, tym razem pod dowództwem angielskiego króla Ryszarda. Tym razem chrześcijanie odnieśli sukces i zdobyli Jerozolimę. Cedric uczestniczył w kilku bitwach i mniejszych potyczkach. Po wszystkim osiadł w Jerozolimie na następne piętnaście lat, aby potem znów wrócić do Europy i kontynuować czyszczenie świata z demonów. Nefil był wtedy chorobliwie wręcz religijny i uważał to za swój obowiązek. Skoro Bóg nadał mu kilka specjalnych "cech" to on zamierzał je dobrze wykorzystać.

Do roku 1400 Ced przebywał głównie na terenie dzisiejszej Francji, Niemiec i Polski. Podróżował z kilkoma rycerzami, najemnikami i bliskimi przyjaciółmi zabijając potwory i wypędzając demony. Nie było litości dla nikogo, choćby najbardziej niewinnego plugastwa.
W roku 1470 osiadł we Florencji na dłuższy czas. Wiek odrodzenia przyniósł za sobą bardzo duży rozwój w różnych dziedzinach. Również w dziedzinie polowań. Ced zdobył wtedy broń prochową i srebrne pociski, które mocno wyrównywały szanse w walkach z wilkołakami i ghulami. Poznał też kilku malarzy, architektów, pisarzy i wynalazców. Zaczął wtedy dużo czytać, nie tylko ksiąg o tematach okultystycznych.
Jednym z tych poznanych artystów był młody Leonardo pochodzący z Vinci. Razem z nim spotkał... swoją siostrę. Po ponad czterystu latach w ogóle jej nie poznał. Na początku myślał że to ktoś inny... w końcu ostatni raz widział ją jak miała dwanaście lat. Dopiero gdy przypadkiem usłyszał z jej ust piosenkę z dzieciństwa śpiewaną w staroszwedzkim języku. Wiedział, że tylko ona mogła ją znać. Ta pieśń została już dawno zapomniana, nawet przez rdzennych skandynawów.
Przebywał w okolicach Florencji i Wenecji przez blisko sto lat. W tym czasie na świecie dokonało się dużo zmian. Technika poszła naprzód, niejaki Kolumb odkrył nowy kontynent na zachodzie, kościół stracił dużo swoich wpływów. Razem z siostrą chodzili na okazjonalne polowania. Ced później najął się na ochroniarza rodziny Medyceuszy, dzięki czemu miał dostęp do informacji spływających z całego miasta i okolic.
Ced i Sam postanowili spróbować swoich szans w świecie pełnym szans. W roku 1577 wypłynęli do Ameryki. Cedric osiadł na terenie Ameryki Środkowej, zaś Samanta wyruszyła na północ.

Na początku swojego pobytu na nowym kontynencie zawarł dobre stosunki z indianami, dzięki którym dowiedział się o istnieniu Wendigo. Pomagał również osadnikom w budowie miasta - dziś znanego jako Nowy Orlean. Tutaj też przybrał swoje teraźniejsze imię i wymyślił nazwisko od swojego pochodzenia. Wszystko po to aby zbytnio nie wyróżniać się z tłumu (co i tak było trudne przy jego nordyckim wzroście ^^).

Przez następne lata odszedł nieco od swojej profesji. Prawie w ogóle nie polował. Zamiast tego pływał na kupieckich galeonach i skupił się na zarabianiu pieniądza. Oprócz kupiectwa podejmował się najrozmaitszych prac, jednak najwięcej czasu spędził na rusznikarstwie. Nauczył się sam tworzyć broń i amunicję, co później bardzo mu się przydało.

W roku 1775 w Ameryce wybuchła wojna o niepodległość. Cedric starał się nie mieszać, jednak nie było to zawsze możliwe. Doszło do tego że wziął udział w kilku potyczkach i jednej większej bitwie. Poza tym na pobojowiskach zaczęło roić się od wilkołaków i ghuli, przez co miał potem dużo roboty. Poznał tam kilku innych łowców, dzięki czemu wrócił do profesji na stałe.

Najbardziej pamiętny okres w życiu Cedrica przypada na lata 1862 - 1864, gdzie poznał odpowiedzi na wiele nurtujących go pytań. Poznał młodego łowcę imieniem Ian, z którym zamieszkał w starym domu jakiegoś francuskiego konkwistadora na terenie dzisiejszej kanady. Ian był dla Ceda jak syn. Szkolił go w zabijaniu nie tylko potworów. Przekazywał całą wiedzę, a gdy Ian dorósł, zaczął wyruszać na samotne łowy. Cedric wrócił wtedy na południe, gdzie spotkał niejaką Rosemarie, z którą udał się na polowanie. Niedługo potem oboje spotkali Nathaniela, który ich ubiegł i sam załatwił wszystkie ich cele.
Następnie udali się do Wisconsin, gdzie zapolowali na wilkołaka. Ced pierwszy raz spotkał się z taką nietypową sprawą. Wilkiem była świeżo przemieniona młoda dziewczyna. Ced chciał ją zabić, jednak Rose mu w tym przeszkodziła. Nefil przez chwile miał chęć zabić za to samą Rose, bo przecież kto broni potwora sam się nim staje. Nic takiego jednak nie zrobił. Znów pojawił się na ich drodze Nathaniel, który jakimś cudem wyleczył młodego wilkołaka z lykantropii. Ced zaczął wtedy podchodzić do niego z dystansem. Był pełen podejrzeń, ponieważ dziwny nieznajomy nie chciał dzielić się wiedzą o leku.

Później, podczas następnego wspólnego polowania zrozumiał że Rose tak naprawdę miała słuszność. Po raz pierwszy Cedric oszczędził potwora. Była nim Elizabeth. Młoda dziewczyna świeżo zwerbowana do watahy czystokrwistych wilkołaków. Ced zabrał ja do swojego domu niedaleko Ottawy i przedstawił Ianowi, który nie był zadowolony z faktu mieszkania z wilkiem. Po jakimś czasie młodzik przyzwyczaił się i wszyscy trzej ruszyli na polowanie. Ich celem był zbuntowany demon z rozdroży. Cedricowi udało się skontaktować z Maven - demonem poznanym w wiosce indiańskiej w 1615 roku. Po wykonanej robocie Maven zdradziła mu co wie o klatce Lucyfera i wrotach piekieł. 
Po miesiącu wyruszył z Elizabeth na południe, gdzie uratowała mu życie przed tajemniczym zabójcą. Potem zupełnie przypadkiem trafili na stary fort, w którym niejaki Matoskah - znajomy indianin, którego Ced poznał zaraz przed sprawą z Elizabeth - planował stworzyć siedzibę łowców. Ced z chęcią mu pomógł. Z jego wiedzą i doświadczeniem był tam bardzo przydatny.
Jeszcze tego samego dnia, którego przybyli do fortu ukazał im się Nathaniel, jednak tym razem jako anioł. Opowiedział o apokalipsie i o tym że udało mu się zapobiec złamaniu pieczęci, przez wyciągnięcie Rose z piekła. Wszystko nagle stało się jasne. Istnienie samych aniołów, nieba, Boga! To była rozmowa, której Ced nigdy nie zapomniał. Dowiedział się również czym tak naprawdę jest on i jego siostra oraz dostał od anioła nóż którym dało się trwale zabić demona. Ced używał go potem tylko w ostateczności (choć czasem zdarzały mu się chwile słabości, w których zabijał każdego demona nie patrząc na nic).

Po wszystkim słuch o Nathanielu zaginął. Zdążył on jeszcze tylko dostarczyć do fortu listę pieczęci. Nigdy więcej już go nie spotkali. Ced zastanawiał się o co może chodzić.

Bractwo rosło w siłę. Na początku dołączyła wyciągnięta z piekła Rosemarie wraz ze swoim ojcem, a kilka miesięcy później do fortu przybył niejaki Filip Żero, który później wyjaśnił Cedowi, że był jego niedoszłym zabójcą, a zlecenie dostał od człeka o żółtych oczach. No tak... Nefil narobił sobie wielu wrogów przez stulecia.

Następne pięć lat zeszło mu na polowaniach z łowcami z fortu. Potem opuścił to miejsce i wrócił do Kanady, aby polować samotnie. Co kilka lat wracał do fortu żeby zobaczyć jak się sprawy mają. Nie chciał jednak przebywać tam cały czas. Nie lubił patrzeć jak bliscy mu ludzie starzeją się i umierają. Jedynymi wyjątkami byli Ian i Elizabeth.

Towarzyszył im aż do ich śmierci... Eliza zginęła w 1875 roku z ręki wiedźmy, na którą wspólnie polowali w Nowym Jorku. Ced i Ian wytropili potem to plugastwo i zarżnęli bez litości. Uzyskali wtedy pomoc jednego wiedźmina, któremu również zależało na śmierci sobie podobnej. Poszło szybko i gładko, a Ced zyskał nowego sojusznika, który jednak nie interesował się za bardzo polowaniami, ale również nie mordował ludzi swoją magią.
Ian zginął w roku 1882 na samotnym polowaniu. Cedric nigdy nie dowiedział się co się dokładnie stało, ale obiecał sobie że zajmie się jego dziećmi i ich dziećmi potem.

W 1917 roku wziął udział w I Wojnie Światowej. Czasem nachodziła go taka faza że po prostu chciał zginąć. I to była taka chwila. Zgłosił się do wojska na ochotnika po to aby zginąć w walce jak jego przodkowie. Ciekawiło go czy po śmierci trafiłby do nieba... czy może do Valhalli. W końcu narodził się wikingiem a ochrzcił się dopiero sto lat później.
Razem z amerykańskimi wojskami walczył na zachodzie europy... i zaczął bać się co przyniesie przyszłość. Nigdy w życiu nie widział takiej wojny... miliony trupów, tysiące zrównanych z ziemią miast, ciasna walka w okopach i ciągłe bezsensowne szturmy na wroga. To było piekło. Bał się myśleć co będzie, gdy technologia broni pójdzie jeszcze dalej. Jego zajęciem było głównie rozbrajanie bomb i podkładanie ich w strategicznych punktach. Pomyślał że tak ma większą szansę na śmierć, i że jedna pomyłka będzie oznaczać koniec. Ku swojemu rozczarowaniu nie pomylił się ani razu...
Przekonał się 20 lat później, gdy doszło do II Wojny Światowej, w której też brał udział. Tym razem jednak nie walczył w polu. Z racji doskonałej znajomości języków udało mu się dostać do służb specjalnych. Miał trochę problemów z aktem urodzenia i innymi papierami... ale w końcu się udało. Został umieszczony w niemieckim sztabie w Berlinie, skąd przez siatkę kilku agentów wysyłał informację do amerykanów. Ku swojemu zdziwieniu, spotkał tam znów swoją siostrę. Wykonywała ona to samo zadanie co Cedric, tyle że ale wywiadu angielskiego. Przez jakiś czas nawet udało im sie współpracować, jednak gdy Ced dowiedział się, iż Samuela chce dokonać zamachu na życie Hitlera, postanowił jej przeszkodzić. To było stanowczo zbyt niebezpieczne, nawet dla potomkini anioła. Przez całą sytuacje rodzeństwo pokłóciło się bardzo poważnie i praktycznie zerwało kontakty. W końcu musiał się ewakuować z Berlina. Został wykryty a sztab w Waszyngtonie nie chciał ryzykować. Ced również nie chciał ryzykować i postanowił upozorować własną śmierć. W czasie wojny nie było to trudne. Po prostu zerwał kontakty z przełożonym i został uznany za zaginionego w akcji.

Po wojnie spędził trochę czasu w Anglii a potem wrócił do Stanów. Polował co jakiś czas i odwiedzał co parę lat łowców z fortu. Miał tam swój pokój, który zawsze na niego czekał. Było to jedno z niewielu miejsc, które mógł nazwać domem. Towarzyszył przodkom Matoskach i pomagał im w niektórych polowaniach. Wszystkie ciekawsze księgi jakie wpadały mu w ręce zanosił właśnie tam. Czasami również wytwarzał tamtejszym łowcom specjalne naboje.

W roku 2000 wyjechał na daleki wschód. Nie miał tam żadnego konkretnego celu. Po prostu wyjechał żeby pożyć trochę w innym świecie i może dowiedzieć się czegoś nowego, a te nowoczesne środki transportu sprawiły że podróż trwała krótko i była niesłychanie bardziej przyjemna od trzymiesięcznego wegetowania na okręcie żaglowym.
Do roku 2013 przebywał w Japonii, gdzie uczył się języka i studiował wiedzę o wschodnich potworach, których nigdy w życiu nie spotkał. Chadzał na okazjonalne polowania, a kilka z nich odbył z Nicolasem Whitem - dzisiejszym właścicielem fortu i potomkiem Matoskah. Ced zawsze kiedy na niego patrzy to przypomina mu się ten stary poczciwy indianin.

W 2013 roku wrócił do Stanów. Postanowił na chwilę odpocząć od łowów i zająć się przyziemnymi sprawami. Nefil był już zmęczony swoim długim życiem i nieustanną walką. Za swoje oszczędności, które zebrał przez ostatnie trzydzieści lat, kupił księgarnie w Nowym Orleanie, gdzie pracuje i zatrudnia kilka osób.
Ekwipunek:
- Dwa srebrne noże do rzucania z wygrawerowanym pentagramem;
- Buteleczka wody święconej;
- 200 dolarów i kilka kart kredytowych;
- Kilkadziesiąt tysięcy dolarów na różnych kontach;
- Tysiącletni pierścień z nordyckimi runami;
- Naszyjnik ze znakiem Templariuszy;
- Cała masa broni palnej, między innymi pistolet Desert Eagle, który sam zmodyfikował i ozdobił, razem z zapasem różnego typu amunicji czy karabin wyborowy Barett M98B, którego używa do polowań na wilkołaki lub inne leśne bestie;
- Stary nóż z wyrytymi glifami, który jest w stanie zabić demona;
- Laptop;
- Kilkanaście podrobionych paszportów na różne nazwiska oraz cała masa fałszywych wiz i biletów przewozowych;
- Smartfon;
- Czarna maczeta;
- Różaniec;
- Ford Mustang rocznik 67 - z przyzwyczajenia do koni.


Umiejętności i ew. Wykształcenie:
- Wszystkie standardowe umiejętności Nephilima;
- Języki: Angielski, Francuzki, Szwedzki, Hiszpański, Niemiecki, Japoński, Łacina;
- Rozległa wiedza na temat zjawisk nadnaturalnych;
- Potrafi grać na fortepianie i skrzypcach;
- Pływanie;
- Rusznikarstwo;
- Dobry kierowca;
- Potrafi jeździć konno;
- Zna różne style walki wręcz i bronią białą;
- Z doświadczenia - zna dobrze historię;
- Potrafi naprawić samochód, szczególnie swojego mustanga.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Cedric Northman
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Supernatural PBF :: Karty Postaci :: Karty Postaci-
Skocz do: