Gra Play By Forum na motywach genialnego serialu Supernatural.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Taniec Stali i Krwi Rozdział I Ziemie Zachodu

Go down 
AutorWiadomość
Nicolas White

avatar

Liczba postów : 144
Na forum od : 26/07/2014

PisanieTemat: Taniec Stali i Krwi Rozdział I Ziemie Zachodu   Wto 02 Gru 2014, 22:07

I. Lannisterowie

Było piękne jesienne popołudnie, gdy ukończono budowę potężnej twierdzy Casterly Rock na najwyższym wzgórzu zachodu. U jego podnóży z głośnym trzaskiem rozbijały się fale zatoki. Na górę prowadziła tylko jedna dość wąska ścieżka. Mury zamku częściowo wykuto w zboczach góry, co sprawiało że jest jednym z najbardziej niedostępnych miejsc w Seharonie. Z budowli rozpościerał się widok na Złotą Zatokę, dalej Morze Zachodzącego Słońca i umiejscowione na przeciwległym brzegu miasto, największy port świata i siedzibę rodu Lannisterów, Lannisport. Kiladziesiąt mil na wschód i południe wznosiły się wzgórza bogate w złoto i srebro, gdzie wybudowano wiele kopalń...

W samym zamku trwały jeszcze prace wykończeniowe, ale komnaty mieszkalne członków rodu Casterlych, sala tronowa, hala bohaterów i mury zostały już ukończone. Poza nimi były jeszcze kamienne ogrody, kuchnia i jadalnia, koszary straży złotych płaszczy, komnaty gościnne i wiele innych. Twórcą i pomysłodawcą imponującej twierdzy był Merag Casterly, Lord okolicznych ziem i właściciel największej kopalni złota na kontynencie. Jeszcze tego samego dnia Merag zwołał naradę domowników, bowiem miał ambitne plany co do przyszłości swojego rodu.

Godzinę później w sali tronowej siedzieli dowódca straży Gawen, nauczyciel i doradca Maleron, ciężarna żona Meraga- Alessa, jego dziedzic Mortigar i córka Alyanna. Sala była obszerną kamienną komnatą wyłożoną białymi płytkami i ścianami pokrytymi złoto-szarą farbą, rodowymi kolorami Casterlych. Na jej środku stał spory, prostokątny stół z jasnego drewna hebanowca, który pokryty był na bokach złotymi kamieniami. U jego szczytu stał potężny, surowy tron wyrzeźbiony z jednego konara dębu... Po krótkiej chwili oczekiwania do lekko oświetlonego wnętrza wszedł Merag w asyście dwóch strażników. Trzydziesto letni szczupły mężczyzna, o wychudzonej pociągłej twarzy. Ubrany był w skórzany kaftan, koszulę, spodnie i wełnianą bieliznę. Wysokie, skórzane buty stukały o posadzkę przy każdym jego kroku, a miecz cicho pobrzękiwał w pochwie. Zasiadł na tronie i przyjrzał się zebranym. Przedramiona oparł o blat, pochylił się nad stołem i stukając o niego palcami rzekł... -Kochani, jak widzicie zamek został ukończony. Jest wspaniały, ale nie zamierzam na tym poprzestać. Zamierzam zjednoczyć wszystkie rody zachodu i utworzyć Królestwo Skały. Razem będziemy silniejsi i potężniejsi... rzekł i czekał na reakcję słuchaczy. Pierwszy odezwał się Melaron... -Panie to... to niedorzeczne. Nie mamy sił, ludzi, nic co by nam pomogło w tym.. szalonym planie. Moim zdaniem...
-Dość! Nie będę słuchał twoich głupich argumentów... Przerwał stanowczo Merag... Zapominasz że w naszym posiadaniu jest największa kopalnia złota w Seharonie, a moja Pani matka jest z rodu Cleganów. Wystarczy, że sypniemy trochę złotem i dołączą do nas Lannisterowie z Lannisportu. Myślę, że nawet nie tylko oni... podniósł głos wstając z tronu... Gawenie zmobilizujesz wszystkie nasze wojska, Maleronie wyślesz kruki do wszystkich rodów aż do Złotej Rzeki, zawiadamiając ich że koronuję się na Króla Zachodu, a oni mają dzień aby przyjechać i złożyć mi pokłon. Ale najpierw napisz do Cleganów, Lannisterów i Serrettów. Poproś ich, aby przybyli jak najszybciej do Casterly Rock, gdyż  jest pewna sprawa niecierpiąca zwłoki. Jeżeli to wszystko, naradę uważam za zamkniętą... dał ręką znak, aby wszyscy wyszli z komnaty. Pozostała jedynie Alessa... Meragu nie jestem w stanie nic Ci zakazać. Lecz pamiętaj, planuj wszystko dokładnie. Nie chcę, aby dziecko które w sobie noszę urodziło się, nie mając Pana ojca... pocałowała go w czoło i wyszła. Został sam na sam z hukiem fal rozbijających się o klif kilkaset metrów poniżej...

Trzy dni później w zamku zjawili się Kevan Lannister, Tyrek Clegan i Gregor Serrett. Lannister był wysoki i barczysty, Clegan niski ale masywny a Serrett był podstarzałym grubasem o kilku podbródkach. Merag rozmawiał z nimi, z każdym z osobna. Pod koniec dnia miał już w sakwie Cleganów i Serrettów. Najdłużej opierał się Kevan. Ostatecznie kilka sakiewek złotych monet więcej i przeszedł na stronę Casterlych. Szybko ustalili plan działania. W ciągu czterech dni zmobilizują wszystkie swoje siły a czwartego Merag roześle kruki. Wszystko zostało ustalone, panowie rozjechali się w pośpiechu. Przez kolejne dni, pod skałą gromadziły się oddziały zbrojne rodu Casterlych. Ze względu na bogactwo jakim dysponowała rodzina, byli oni dość dobrze uzbrojeni. W końcu nadszedł dzień, kiedy kruki wyleciały, nie było już odwrotu. Kolejny dzień oczekiwania dłużył się Meragowi. Kilkanaście razy sprawdził skarbiec, czy aby napewno znajduje się w nim nowo wykuta korona. Była to szara stal inkaustowana złotem i srebrem... Przez dwie godziny chodził po obozie swoich zbrojnych sprawdzając czy są gotowi do wojny. Po prostu nie potrafił usiedzieć w miejscu. Noc także była bezsenna. W końcu przyszedł dzień próby. Do wieczora zjawili się i pokłonili lordowie Westerling z Turni, Marbrand z Ashemark, Crakehall z wyspy Crakehall, Clegan z Clegane Hall, Lannister z Lannisportu i Serrett z Silverhill. Reszta się nie zjawiła. Rozkazał wszystkim przybyłym zwołać wojska pod zamkami. Clegan z Westerlingiem mieli ruszyć na Kayce, Merag z Lannisterem na Złoty Ząb, Marbrand z Serrettem na  Hornvale. Merag powędrował na czele obu wojsk na Złoty Ząb, najlepiej strzeżoną twierdzę w Złotych Górach.

Niecały tydzień później dziesięć tysięcy zbrojnych stanęło pod murami zamku, sześć i pół tysiąca z Meragiem od południowego- zachodu i trzy i pół tysiąca z Kevanem po północno- wschodniej stronie, w ten sposób uniemożliwiając ucieczkę obrońcom warowni. Lord Lefford do tego czasu zdążył zmobilizować prawie trzy tysiące ludzi. Walka o zamek trwała ponad pięć tygodni. Po pierwszym oblegający mieli już dwie wieże oblężnicze i katapultę. Warownia stała na jednym ze szlaków prowadzących przez Złote Góry. Była naturalną zaporą, jeżeli ktoś chciał przedostać się z jednej strony gór na drugą. Merag nie mógł więc pozostać obojętny na tak wartościowego chorążego lub sam zamek. Złoty Ząb z dwóch przeciwległych bocznych stron za ochronę miał kamienne ściany wąwozu. Dwa kolejne boki to potężne mury kurtynowe z bramami. Nie było mowy, aby ktoś prześliznął się tędy bez wiedzy strażników na blankach. Casterly postanowił ostrzelać bramę swoją jedyną katapultą, a po obu jej stronach ustawił wieże, czekając na odpowiedni moment z uderzeniem. Przez kilkanaście dni i nocy katapulta działała bez przerwy. Setki kamieni poszybowały w stronę wrogiej fortyfikacji. Strzelcy także nie pozostawali bezczynni wypuszczając grad ognistych strzał. Obrońcy jedyne co robili to niekiedy odpowiadali salwą strzał i gasili podpalone budynki. Oczekiwali głównego szturmu. W końcu, po ponad czterech tygodniach oblężenia Merag zdecydował się podstawić pod mury swoje wieże oblężnicze. Co prawda udało się podstawić machiny pod mury, lecz obrońcy zdołali przygotować się do odparcia napastników. Najcięższe boje odbywały się na murach zamku. Trwały trzy dni z przerwami. Ostatecznie oblegający przełamali szyki obrońców i dostali się na obszerny dziedziniec. W walkach na nim poległ bohatersko lord Lefford, a jego dziedzic natychmiast poddał twierdzę. Młody lord Złotego Zęba podszedł do króla, klęknął składając swój miecz u jego stóp i rzekł... Królu Meragu, składam swój miecz u twoich stóp na znak poddaństwa. Proszę Cię o łaskę dla nas i zaszczyt włączenia tych ziem w obręb królestwa, a ród Lefford ustanowienie swoimi chorążymi i zwierzchnikami wąwozu... W ślad za swoim lordem poszli obrońcy warowni. Wkrótce wszyscy lojaliści Leffordów klęczeli przed Meragiem kładąc na ziemi swoje bronie. Merag spojrzał po nich zadowolony, nie okazując tego w ogóle, rozkazał wstać młodzieńcowi i odpowiedział tak, aby wszyscy usłyszeli... Wstań Lordzie Złotego Zęba. Ułaskawiam wszystkich buntowników i ustanawiam ród Leffordów moimi chorążymi. Będziecie chronić Królestwo Skały w tym wąwozie. Jako potwierdzenie i zapewnienie twoich obietnic zabiorę ze sobą twoją siostrę do Casterly Rock jako mojego gościa specjalnego. Nie martw się o nią, będzie traktowana z godnością jaka przysługuje damie jej pochodzenia. Zjawisz się także w Casterly i złożysz oficjalny hołd. Po pewnym czasie twoja siostra będzie mogla wrócić do domu. To wszystko możesz odejść. Kapitanie... Zwrócił się do swojego dowódcy... Dla pewności rozłożysz straże dookoła obozu. Za dwa dni ruszamu na północny- wschód ku końcowi wąwozu. Tam powinniśmy spotkać naszych lordów chorążych, którzy mieli oblegać Kayce i Hornvale... Kapitan skinął głową i odszedł wykonać rozkazy. Merag obydwie noce spędził w zamku. Tak wypoczęta i wzmocniona moralnie zwycięstwem armia ruszyła rozprawić się z kolejnymi buntownikami. U wylotu wąwozu dowiedzieli się, że zarówno Kayce jak i Hornvale poddały się dużo wcześniej. Pozostali tylko Payne'owie z Oldstones i Reyne'owie z Castamere. Połączone siły Casterly'ego, Lannistera, Serretta i Marbranda stanęły pod bramami Oldstones. Lord Payne widząc potęgę króla Meraga odrazu poddał zamek. Wkrótce dotarła wieść, iż po krótkiej potyczce poddał się także lord Rayne. Po ponad dwunastu tygodniach kampanii do Casterly Rock wrócił Merag odnosząc zwycięstwo. Jego plan powiódł się w stu procentach, zjednoczył wszystkich lordów aż do Złotej Rzeki. Pozostało jedno, koronacja na Króla Skały. Dzień koronacji zbiegł się ze ślubem dziedzica Skały, Mortigara z siostrą młodego lorda Lefforda. Młodzi zakochali się w sobie, a Merag widział w tym swoje racje. Z chęcią pozwolił więc na to małżeństwo.

Wkrótce do Casterly Rock zjechali się wszyscy lordowie chorążowie. W miarę jak zbliżał się moment koronacji, Merag stawał się coraz bardziej niepewny. Podwoił liczbę gwardzistów na służbie. Zakazał też wprowadzenia do sali tronowej więcej niż dwóch strażników każdego z lordów... Król siedział w swojej komnacie gotowy. Ktoś zapukał i pchnął drzwi. Do środka wszedł kapitan oznajmiając, że już czas. Merag wstał, poprawił koszulę i ruszył w stronę sali tronowej. Za nim podążali kapitan, Mortigar i dwóch gwardzistów. Wielkie dębowe drzwi otworzyły się z trzaskiem i do wnętrza wszedł Casterly wraz z asystą. Stanął przed tronem, spojrzał po zebranych i rzekł głośnym i donośnym głosem... Szlachetni Lordowie i Lady wiecie po co się tu zebraliśmy. Tytułem podboju i urodzenia koronuję się Królem Skały i Pierwszych Ludzi. Protektorem Zachodu, Pierwszym Tego Imienia... Po tych słowach, jego pierworodny i dziedzic uniósł pokazowo Koronę Zachodu i włożył ją ojcu na głowę. Przebywający w sali gwardziści i oficerowie wzniesli triumfalny okrzyk. Kolejni lordowie podchodzili i składali hołd nowemu królowi. Merag siedział z kamienną twarzą przyglądając się klękającym, w duchu zaś cieszył się jak dziecko że już po wszystkim. Gdy koronacja dobiegała końca, wstał i rzekł... Chciałbym też ogłosić Wam kolejną wspaniałą nowinę. Mój syn i dziedzic Mortigar żeni się dzisiejszego wieczoru z Jassen z rodu Lefford. Wszyscy tutaj obecni są zaproszeni. Teraz wszyscy  mogą rozejść się do swoich obowiązków... Zakończył koronację tymi słowami. Poczekał, aż wszyscy wyjdą i udał się do swojej komnaty.

Ślub i wesele odbyły się bez żadnych incydentów. W ciągu dwóch następnych dni wyjeżdżali kolejni lordowie. Merag został królem, Mortigar się ożenił, przyszłość Casterlych zapowiadała się obiecująco. Król zaczynał swoje rządy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Taniec Stali i Krwi Rozdział I Ziemie Zachodu
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Supernatural PBF :: Offtop :: Offtop-
Skocz do: